Bardzo zimny koniec roku w Polsce. 2022 nie będzie rekordowo ciepły

Wygląda na to, że okres 30-letniego Globalnego Ocieplenia na świecie powoli ma się ku końcowi. W Polsce kolejny rok po 2021 nie będzie rekordowo ciepły.

Już dawno nie mieliśmy tak zimnej końcówki roku. Ostatni raz tak duży atak zimy w ostatnim kwartale roku miał miejsce w 2010 i 2012 roku. Co prawda po raz pierwszy od wielu lat zimny grudzień mieliśmy już w 2021, gdzie średnia temperatura wyniosła –0,6°C i była o 0,8 stopnia niższa od średniej wieloletniej dla tego miesiąca (klimatologiczny okres normalny 1991-2020). Wygląda jednak na to, że grudzień 2022 przebije nawet ten sprzed roku i może okazać się jednym z najzimniejszych grudniu od ponad dziesięciu lat. 

To by też pokazywało trent o którym piszę od jakiegoś czasu, że okres Globalnego Ocieplenia ma się ku końcowi. Według astrologii Globalne Ocieplenie trwa około 25-30 lat i właśnie praktycznie jesteśmy na jego końcowym etapie, a od 2020, a nawet wcześniej zaczęła się już nawet z powrotem Mała Epoka Lodowa. Wszystko z powodu tak zwanego w astrologii Stellum Koziorożca, które miało miejsce przed wybuchem pandemii w 2020 roku. Stellum w znaku Koziorożca sprawi, że w najbliższych latach wyhamuje globalne ocieplenie i nadejdą lata zimne i mokre, co wprawi w konfuzję liczne rzesze wyznawców religii antropogenicznego globalnego ocieplenia. Tak samo było w XIV wieku, kiedy po średniowiecznym optimum klimatycznym nastały całe chłodniejsze stulecia.

Już 2021 rok pokazał, że rzeczywiście globalne ocieplenie powoli wyhamowuje. Poprzednie dwanaście miesięcy w naszym kraju zapisało się w okolicach...normy, po raz pierwszy od wielu lat. Rok 2022 też nie będzie w naszym kraju jakiś rekordowo ciepły. Wygląda na to, że po zimnym grudniu zapisze się on w granicach ledwo +0.70 stopni powyżej normy wieloletniej względem lat 2010-2020. I trzeba dodać, że wyjdzie on lekko ciepły tylko dzięki ciepłej zimie 2021/2022. Gdyby nie ciepła zima to 2022 także zapisałby się w okolicach normy, a może nawet lekko poniżej. 

Wielu ludzi też uwagę zwraca na to, że ostatnio bardzo mocno wydłużył się w naszym kraju okres grzewczy, który trwa praktycznie od września do czerwca, głównie przez bardzo zimne wiosny i niezbyt ciepłe jesienie. To prawda, bo ostatnią ciepłą wiosnę mieliśmy w...2019 roku, a ciepłą jesienią w 2020. Ostatnie trzy wiosny były zimne lub lekko poniżej normy, a dwie ostatnie jesienie tylko dzięki poszczególnym miesiącem jako listopad 2021 i październik 2022 zapisały się jako lekko ciepłe. Odbiór aury był przez ludzi był jednak trochę inny, gdyż mało było opadów deszczu poza wrześniem 2022, dlatego pogoda nie dawała się we znaki. 

Tymczasem w Polsce trwa atak zimy, który zaczął się przed tygodniem, choć już czwartek zgodnie z moimi wcześniejszymi prognozami nie był aż tak zimny jak wcześniej mówiły o tym różne media, choć lekki mróz trzyma w dzień w większości regionów Polski. Od weekendu mróz zdecydowanie lżejszy, a jak pisałem przed paroma dniami odwilż powinna też przyjść szybciej niż na początku przyszłego tygodnia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026