W kraju Solidarności nie założysz związku zawodowego

Dzisiaj rano polskie media obiegła informacja o tym, że firma Sii z branży IT zwolniła pracownika, który chciał założyć związek zawodowy. 

Prezes firmy Grégoire Nitot miał napisać w mailu do pracownika, że "jest kłopotliwy" i że "nie pasuje w Sii", a firma "nie potrzebuje związku zawodowego". Z kolei poseł Lewicy Adrian Zandberg ogłosił, że zwrócił się do Głównej Inspektorki Pracy o przeprowadzenie pilnej kontroli w Sii Polska. Takie dzisiaj informacje obiegły krajowe media. To nie pierwszy taki przypadek w naszym kraju, który będąc spadkobiercom Solidarności ma we wskaźnikach najniższe uzwiązkowienie w całej Unii Europejskiej.

Dla niektórych osób takie dane mogą być szokiem, ale to prawda. W kraju, gdzie legendarna Solidarność w latach 80-tych porwała większość robotników i pracowników różnych branż do walki o swoją godność i płace, nie można założyć związku zawodowego. Co więcej, uzwiązkowienie w naszym kraju wynosi zaledwie około 5-8% i jest jedno z najniższych w całej UE. Tak o to trzydzieści lat rządów różnych neoliberalnych partii spowodowało, że w Polsce walka o prawa pracownicze po upadku tzw "komuny" traci rację bytu. 

Nie muszę o tym wspominać, że w Polsce na rynku pracy królują śmieciówki, wśród których Polska jest praktycznie liderem w UE. A śmieciówki to brak prawa pracy, brak urlopu macierzyńskiego, brak ochrony związkowej, brak ubezpieczenia zdrowotnego, a nawet prawa do pensji minimalnej. Przy kilkudziesięciu kandydatach na jedno miejsce pracy w mniejszych miejscowościach, ale również w dużych, powoduje patologizację rynku pracy, gdzie pracownicy muszą godzić się na coraz gorsze warunki pracy i płacy. Stąd nic dziwnego, że wyjeżdżają na zachód Europy, gdzie prawa pracownicze są zdecydowanie pod znacznie lepszą ochroną. 

Pokazuje to chociażby również wykres udziału płac w PKB. W Polsce udział płac sięga ledwo 48%, przy czym średnia unijna to 55%. To świadczy o tym, że przy bardzo małym uzwiązkowieniu większość zysków wpada w ręce prywaciarzy. Inaczej wygląda to w bogatej Skandynawii, gdzie do związków zawodowych należy aż 90% pracowników, a wszystkie umowy odnośnie pracy w danych zakładzie są negocjowanie właśnie na linii pracodawcy-związki zawodowe. A chyba każdy by wolał mieszkać i żyć w Skandynawii niż w Polsce, gdzie wiemy jak wygląda w większości rynek pracy poza branża IT. A nawet w branży IT robi się nieciekawie jak widać.

Tymczasem szef Sii pokazał, ze za nic ma polskie prawo, które jasno mówi, że pracownik może załozyć związek zawodowy. Związek zawodowy Związkowy Alternatywna podkreślił, że po otrzymaniu powyższego pisma "nasz lider w Sii dostał zwolnienie dyscyplinarne. Wręczono je poza jakimkolwiek trybem, bez konsultacji ze związkiem, bez odwołania się do jakiegokolwiek artykułu z Kodeksu pracy".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.