To nie jest dobry Mundial
W tegorocznym Mundialu zdecydowanie za mało było takich widowiskowych meczów jest Serbia - Kamerun. Dominuje raczej ultradefensywna taktyka i zamknięta gra.
Wiecie jaki najczęściej rezultat pada na tym Mundialu? Jest to wynik 0:0. Choć kibice byli świadkami kilku pojedynków z dużą liczbą goli, było też sporo gdzie nie padła żadna bramka. Pod tym względem Katar przebił już turnieje z 2002 w Korei i 2018 roku w Rosji i ma szansę stać się rekordzistą XXI wieku. Takich widowiskowych spotkań jak Kamerun - Serbia jest zdecydowanie za mało. Dominuje raczej ultradefensywna taktyka znana z naszej Ekstraklasy i liczenie na bramki ze stałych fragmentów gry. Otwartych i ofensywnych meczów jest na lekarstwo.
Dla znawców i sympatyków piłki klubowej nie jest to jednak żadna niespodzianka. Piłka reprezentacyjna od kilkunastu lat leci poziomem na pysk, a reprezentacje nigdy nie będą tak zgrane jak kluby, obojętnie z jakiej ligi ze względu na brak czasu. Już mundial w RPA w 2010 stał na bardzo kiepskim poziomie, a większość selekcjonerów wybierała ustawienie z czterema albo nawet pięcioma obrońcami. Trudno zresztą się im dziwić. W grupie rozgrywa się tylko trzy mecze, a każdą straconą bramkę jest niezwykle ciężko odrobić. Wyćwiczenie defensywnej taktyki zajmuje zdecydowanie mniej czasu niż trening ofensywny. W dodatku jest to bezpieczniejsze.
Mundial nie kreuje też tak nowych gwiazd jak kiedyś. Większość piłkarzy i liderów reprezentacji jest już doskonale w większości znana kibicom, którzy śledzą futbol na co dzień, a nie od święta. Skauting najlepszych klubowych drużyn i lig na świecie jest tak rozbudowany, że ci wypatrzą teraz wielki talent nawet na...Grenlandii czy Islandii. Taki zawodnik już w wieku nastoletnim trafia do szkółki klubowej drużyny, a potem ogrywa się na wypożyczeniach w zespołach z niższych lig. Kiedyś to reprezentacje promowały takich graczy, gdyż działacze nie penetrowali tak innych krajów i różnych zakątków świata.
Inna sprawa to wspomniana taktyka i sprawy kadrowe. W piłce reprezentacyjnej nie ma okienka transferowego, a selekcjoner musi bazować na tym co ma. Więc nic dziwnego, że do kadr trafiają nawet zawodnicy z niższych lig. Wówczas nikogo nie powinno dziwić ze, że względu na brak czasu zgranie drużyny jest słabe, a niektórzy zawodnicy mogą mocno różnić się umiejętnościami. W tym względzie piłka reprezentacyjna zaczyna powoli przypominać praktycznie inną dyscyplinę sportu. Gorszą, bo jeśli ktoś patrzy na względy taktyczne i atrakcyjność widowiska ta pod względem reprezentacji wypada znacznie słabiej niż ta ligowa. Dodatkowo kadry zrobiły się bardzo powtarzające schematy klubowe. Praktycznie na Mundialach nie ma już nic nowego, co by zaskoczyło obserwatorów. Kiedyś to piłka klubowa kopiowała rozwiązania z mistrzostw świata. Dzisiaj na odwrót.
Mimo wszystko i tak tegoroczny Mundial wygląda znacznie lepiej pod względem poziomu gry niż ostatni, gdyż odbywa się na przełomie listopada i grudnia, a więc w trakcie sezonu i piłkarze nie są tak zmęczeni jak latem. Aż strach pomyśleć jaki byłby poziom Mundialu, gdyby trwał on w okresie letnim.
Komentarze
Prześlij komentarz