Strajk kobiet przegrał, ale nie do końca. Polska się laicyzuje na potęgę
Nieco ponad dwa lata temu przygasły Strajki Kobiet zorganizowane po haniebnej decyzji Trybunału Konstytucyjnego o likwidacji konsensu aborcyjnego.
Przypomnijmy, że dwa lata temu wybuchły w Polsce największe zamieszki od czasów upadku PRL w 1989. Na ulicę wyszły setki tysięcy ludzi, którzy nie zgadzali się na likwidację obowiązującego od 1993 konsensu aborcyjnego. Rządzące Prawo i Sprawiedliwość jako partia konserwatywna przystąpiła do ataku na prawa kobiet w naszym kraju, zgodnie z linią wytyczoną przez religijnych fundamentalistów z Ordo Iuris oraz we własnych szeregach. Gdyby nie Strajki Kobiet Jarosław Kaczyński mógłby pójść znacznie dalej.
Strajki Kobiet miały ogromną moc przyciągania ludzi na protesty. Niestety, osoba pani Marty Lempart kompletnie nie nadawała się na liderkę tego ruchu, co zresztą widać po tym gdzie dzisiaj znajduje się Strajk Kobiet, a więc w politycznej matni, czyli nigdzie. Zabrakło człowieka z charyzmą, który mógłby porwać tłumy, wskazać odpowiednią drogę protestującym, zorganizować działaczy także w mniejszych ośrodkach, tak żeby ruch mógł działać ciągle, a nie na zasadzie pospolitego ruszenia, tak jak to było w 2020 roku.
Prawo i Sprawiedliwość jednak wygrało a Strajki Kobiet zostały spacyfikowane przez policję. Fundamentaliści z Ordo Iuris chcą nawet iść i całkowicie zakazać aborcji, nawet w przypadku poważnych wad latalnych, a także zakazać nawet rozwodów, homoseksualizmu, seksu pozamałżeńskiego i jeszcze kilku innych rzeczy. Sama organizacja bowiem miała problem we własnych szeregach, kiedy odkryto, że działacze tej sekty gdyby romanse pań i panów z Ordo Iuris pozostawałyby ich prywatną sprawą, gdyby równocześnie nie próbowali forsować w państwowym systemie prawnym zasad z najwyższej, ich zdaniem, moralnej półki.
Powyższa sprawa oraz afery pedofilskie w kościele spowodowały masowe odpływ Polaków z kościoła i dzieci z lekcji religii w szkołach. We Wrocławiu na religię nie chodzi już nawet 80% uczniów, a w innych miastach sytuacja również wygląda podobnie, zwłaszcza w większych ośrodkach, gdzie chodzenie do kościoła nie jest aż tak widoczne jak w mniejszych miejscowościach, gdzie ta forma również przybiera na sile. W liceach ogólnokształcących w Poznaniu zaledwie 33 procent uczniów uczęszcza na lekcje religii.
Spada także liczba wiernych w kościele podczas mszy, a rezygnują głównie osoby młode do 40 roku życia. Zaczęły się nawet pojawiać głosy o odebraniu w niektórych miastach honorowego obywatelstwa JPII, który okazalo się, że wiedział o skandalach pedofilskich i nie zrobił w tej sprawie kompletnie nic. I to jest największy sukces Strajki Kobiet. Szybka i postępująca laicyzacja Polski.
Komentarze
Prześlij komentarz