Pogodowa przeplatanka w pierwszej części grudnia

Pogoda w ostatnich dniach była dosyć monotonna, ale to powoli zacznie się zmieniać. Na początku grudnia czeka nas kolejny atak zimy.

Ogólne prognozy jak zwykle pomyliły się co do długości trwania ostatniego ochłodzenia. Według nich odwilż miała się zacząć już w poniedziałek, a zima trwa w najlepsze. Ja pisałem na łamach swojego bloga, że atak zimy będzie trochę dłuższy niż trzy dni, co wcześniej pokazywały prognozy. I tak też się stało. Odwilż do północnej Polski dotarła dopiero dzisiaj, kiedy przed południem jest w okolicach dwóch stopni powyżej zera, a większość śniegu stopniała. Ale zima nie zamierza odpuszczać, o czym w dalszej części tekstu. 

W najbliższych dniach nad częścią Polski przejdzie bardzo wydajny niż z opadami śniegu. W niektórych miejscach może spaść nawet 15 centymetrów. Śnieżyce wkroczą w środę wieczorem nad regiony południowo-wschodnie, a w czwartek dotrą również do części Polski centralnej, ale nie obejmą jednak całego kraju. Dlatego sytuacja pogodowa w tym okresie będzie bardzo trudna, zwłaszcza na drogach, więc tutaj radziłbym zachować większą ostrożność. Przy takich opadach mogą również wystąpić problemy energetyczne. 

A co potem w pogodzie? Według moich prognoz pod koniec grudnia czeka nas niewielkie, kilkudniowe ocieplenie. Nie wykluczam, że na południu Polski temperatura przejściowo może wzrosnąć powyżej pięciu stopniu. Niestety, ten podmuch ciepła nie będzie specjalnie długi. Już za nieco ponad tydzień oczekuje kolejnego ataku zimy, który powinien potrwać około siedmiu dni, a będzie to miało związek ze znacznym spadkiem indeksu oscylacji NAO. Chociaż niektóre wiązki same nie przesądzają o takim ataku zimy, to ja jestem jednak przekonany, że on nadejdzie i będzie dosyć ostry. Nocami może być nawet -10 stopni albo i więcej.

Jednak ci, którzy oczekują, że zima zagości u nas na dłużej mocno się rozczarują. Z moich prognoz wynika, że od początku drugiej dekady grudnia czeka nas powolne ocieplenie, którego apogeum przypadnie na okres....świąteczno-noworoczny, więc tym razem święta nie będą białe i mroźne, ale o tym pisałem już we wcześniejszych tekstach. Ci, którzy lubią zimową pogodę powinni na początku grudnia korzystać z niej jak najwięcej, bo do końca roku będziemy mieli raczej do czynienia z późną jesienią niż ostrą zimą. 

A kiedy następny atak zimy? Prawdopodobnie dopiero po Nowym Roku, w okolicach drugiej dekady stycznia, ale wówczas ten okresowy spływ zimnego powietrza również nie potrwa długo. Najdłuższy atak zimy czeka nas dopiero w lutym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.