Następny krótki atak zimy w grudniu

Mamy pierwszy w tym sezonie atak zimy, który jednak niedługo szybko się skończy. Takich krótkich ataków mrozów do wiosny będzie jeszcze kilka. 

Dawno już nie było tak zimnej drugiej połowy listopada. Ostatni tak mocny atak mrozów w tym okresie roku był w 2018 roku. Od tamtego czasu mieliśmy dosyć ciepłe końcówki listopada i grudnie oprócz zeszłego roku, a więc praktycznie na przełom meteorologicznej jesieni i zimy, która rozpoczyna się już 1 grudnia. Bo wbrew astronomicznym porą roku ta meteorologiczna obejmuje grudzień, styczeń i luty. I bardziej w swoich prognozach bazuje właśnie na tych pogodowych miesiącach niż astronomicznych. 

Jaki więc będzie grudzień? Według moich prognoz najbliższy atak zimy powinien się skończyć w przyszłym tygodniu. Potem czeka nas spore ocieplenie. W ciągu dnia może być nawet 7-10 stopni, a noce będą już bez przymrozków, ale przypłacimy to częstymi opadami, bo mają ruszyć niże z nad Atlantyku, a przy ujemnym NAO nie wykluczone, że dosięgnie nas niż genuański, co znacząco poprawiłoby sytuację hydrologiczną, bo w Polsce po suchym lecie i jesieni mamy spory niedobór wody w glebie i rzekach. Stąd na deszcz nikt nie powinien narzekać. 

Kiedy więc możemy spodziewać się kolejnego ataku zimy? Według moich przewidywań w okresie 3-4 grudnia, a więc w pierwszej dekadzie miesiąca. Ten spływ zimnego powietrza także nie będzie jakiś długi, bo potrwa zaledwie około tygodnia. Druga i trzecia dekada grudnia zapowiadają się w sumie znacznie powyżej normy, a na białe święta w tym roku raczej nie ma co liczyć. Trochę też popada, co jest dobrą wiadomością w kontekście wspomnianej suszy, a zimą opady są potrzebne również ze względu na sytuację wodną przed wiosną i zasiewami na polach. 

Czy to oznacza, że do wiosny będzie już ciepło? Moim zdaniem nie. Najpoważniejszy atak mrozów czeka nas prawdopodobnie na przełomie stycznia i lutego. Bardziej myślę nawet, że lutego. Wówczas temperatura w nocy spaść może nawet do -30 stopni, a w dzień nie przekraczać -5. To również nie będzie jakiś długa zima, bo potrwa zaledwie kilkanaście dni. Dla amatorów sportowych zimowych to raczej zła wiadomość, bo styczeń i luty powinny być ciepłe i niestety suche, chociaż jak wspomniałem luty może okazać się najmroźniejszym miesiącem tegorocznej zimy.  

Takich spływów arktycznego powietrza do wiosny powinni być kilka, a jednego z nich właśnie teraz doświadczamy. Na szczęście nie będą one długie, co jest dobrą wiadomością w kontekście wysokich cen opału.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.