Na Ukrainie czeka nas eskalacja konfliktu

Na razie konflikt na Ukrainie trochę przygasł, ale nie oznacza to, że będzie tam spokój. Najgorsze chyba dopiero przed nami. 

Temat wojny na Ukrainie co prawda nieco przygasł i zszedł trochę z pierwszych stron gazet, a media zaczęły na pierwszych stronach interesować publiczność innymi tematami jak kwestie gospodarcze, ekonomiczne i społeczne z wypadkami i innymi rzeczami. Tymczasem konflikt na Ukrainie wcale nie przygasa, a moim zdaniem w najbliższych tygodniach będziemy mieli wręcz jego eskalację a polskiej granicy znowu miliony uchodzców. 

Polacy nieco już zapomnieli o wojnie za naszą wschodnią granicą. Centra pomocy dla mieszkańców i emigrantów z Ukrainy świecą pustkami, bo nasi rodacy sami mają poważne kłopoty w związku ze wzrostem inflacji i trudności gospodarczych związanych z bankructwem i upadkiem wieli firm po sporych podwyżkach cen gazu, prądu i opału. A to jeszcze nie koniec, bo przecież w związku ze wzrostem inflacji rosną także ceny w sklepach i innych rzeczy, co utrudnia pomoc dla Ukrainy. 

Kolejny cios może nadejść zza oceanu. Jeszcze kiedy piszę te słowa, a wiec we wtorek, rozpoczną się wybory w USA do Kongresu, które wygrają prawdopodobnie prorosyjscy Republikanie, gdzie w ich środowisku niektórzy wręcz domagają zaprzestania pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy, chociaż nie wszyscy. Prezydent Joe Biden będzie miał twardy orzech do zgryzienia, gdyż w sprawach Ukrainy będzie się musiał dogadywać z Republikanami, a tutaj wcale nie będzie tak łatwo. 

A według moich prognoz wojna na Ukrainie nie tylko nie przygaśnie, a wręcz rozgorzeje. Prawdopodobnie w okolicach grudnia może dojść do kolejnego ataku rakietowego, w którym może zostać uszkodzona elektrownia atomowa w Zaporożu, a to może spowodować setki tysięcy nowych emigrantów w naszym kraju, którzy przecież będą potrzebowali pomocy i schronienia przed promieniowaniem, które być może dotrze nawet do Polski, a konkretnie do kilku województw południowo-wschodniej części naszego kraju. 

Ponadto według mnie w okolicach końca stycznia i lutego dojdzie do ataku z północy armii białoruskiej, a więc sytuacja na Ukrainie jeszcze bardziej się zaogni, bo do gry wejdzie trzecia siła właśnie z Białorusi, co może nawet spowodować zerwanie stosunków dyplomatycznych z Rosją i Białorusią. Niestety, będzie się więc działo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.