Jaka pogoda czeka nas na początku grudnia i po Nowym Roku

Większość portali i prognoz pogodowych zanotowała sporą wtopę, gdyż do końca tygodnia prognozowała mrozy. Ja pisałem, że niewielka odwilż powinna przyjść w okolicach piątku i to się sprawdziło. 

Co prawda nie jest to jakaś duża odwilż, bo w większości Polski temperatura nie przekraczała w dzień pięciu stopni, ale według prognoz z obecnego tygodnia do niedzieli miało być chłodno z temperaturą na poziomie zero stopni i mrozami w nocy. Tymczasem ja pisałem, że żadnych przymrozków w nocy już nie będzie, a w dzień ujrzymy nawet dodatnie wartości. Oczywiście większość portali przeszła nad tym do porządku dziennego, ale do tego trzeba się już niestety przyzwyczaić. 

Jaka więc czeka nas pogoda w najbliższych dniach i tygodniach? Nadchodzący tydzień będzie raczej dosyć nudny pogodowo, więc żadnych zmian w sensie zniknięcia szarugi jesiennej się nie spodziewajmy. Zmiany w aurze widać od 3 grudnia, ale dla czytelników mojego bloga nie powinno to stanowić niespodzianki, bo już kilkanaście dni temu pisałem o tym, że w pierwszej dekadzie grudnia czeka nas spore uderzenie mrozów. Niektóre modele pogodowe już dzisiaj widzą atak zimy, ale moim zdaniem on będzie jeszcze większy niż w aktualnych prognozach. Nocami temperatura może spadać nawet poniżej -10 stopni.

Ten spływ chłodu nie potrwa jednak długo. Już w drugiej dekadzie grudnia powinniśmy spodziewać się odwilży, choć nie będzie ona jakąś spektakularna, bo temperatura powinna oscylować w granicach normy lub lekko powyżej. Znacznie cieplej powinno się zrobić w trzeciej dekadzie, a więc w sam raz na okres świąt i Nowego Roku. Więc tym razem możliwa będzie nawet zabawa Sylwestrowa pod gołym niebem, ale o szczegółach tej prognozy na przełom 2022/23 będę jeszcze szczegółowo pisał. Ale raczej dużych chłodów być nie powinno.

Ciekawie za to szykuje się sytuacja po Nowym Roku. Być może powinniśmy się szykować w części kraju na dłuższy atak zimy. Tym razem pod koniec pierwszej dekady stycznia może oberwać Polska wschodnia i północna, natomiast w drugiej dekadzie chłód rozleje się już na cały kraj, ale on też nie będzie jakiś długi. W trzeciej dekadzie stycznia czeka nas spore ocieplenie, więc na szczęście tym razem długi atak mrozów ze wschodu nam nie grozi.  Tak też do końca powinna wyglądać praktycznie cały okres zimowy, więc fani sportów zimowych będą nieco rozczarowani. 

Największy atak mrozów, z temperaturami w nocy poniżej -20 stopni i w dzień nie przekraczając -8 stopni powinien przyjść w drugiej dekadzie lutego, ale już w trzeciej powinniśmy poczuć pierwsze powiewy, wiosny, choć na tą prawdziwą poczekamy do drugiej połowy kwietnia.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.