Do zimy jeszcze daleko

Absolutnie w moich prognozach pogodowych nie widać trwałej zimy do końca roku. Mogą być co najwyżej krótkie incydenty zimowe.

Na razie tegoroczna jesień i listopad miło nas rozczarowują pod względem aury. Mało jest okresów z temperaturą poniżej normy, bo jak na razie jedyny taki moment mieliśmy w drugiej połowie września, który zapisał się 1,5 stopnia poniżej średniej. Październik wyszedł znacznie powyżej normy, a i początek listopada jest dosyć ciepły, bo jak na razie przekracza ponad trzy stopnie powyżej normy,  Na razie nie widać większych zmian w pogodzie, a być może jeszcze za tydzień czeka nas pewna niespodzianka. 

Być może w okolicach święta 11 listopada lub tuż po nim nadejdzie jeszcze kilka dni z typowym Babim Latem, ale tylko w południowo-wschodniej i południowej części kraju, a temperatura może nawet sięgnąć przy pełnym słońcu 15-20 stopni. Taka aura powinna potrwać 3-4 dni, więc do połowy listopada nie powinniśmy obawiać się żadnego ataku zimy lub nawet krótkiego incydentu zimowego, a powinniśmy się jeszcze nacieszyć ostatnimi promieniami słońca i ciepła. 

Pewne zmiany w pogodzie widać dopiero po 20 listopada. Wówczas indeks oscylacji Atlantyckiej, czyli NAO powinien zejść na wartości ujemne i niewykluczone są pierwsze opady deszczu ze śniegiem oraz silniejsze przymrozki, zwłaszcza w nocy, To samo wynika z moich osobistych prognoz na końcówkę meteorologicznej jesieni i listopada. Być może nawet na nizinach krajobrazy się zabielą, ale w takim okresie roku nie powinno być to dla nikogo żadnym zaskoczeniem, bo to w samej końcówce listopada jest normalne. 

Nie jest wykluczone, że chłodna pogoda przedłuży się również na pierwszą dekadę grudnia, gdzie również powinniśmy mieć kilka dosyć chłodniejszych i mroźniejszych dni, a w nocy niewykluczone są spadki temperatur nawet do -5 lub -10 poniżej zera. Taka pogoda nie trwa jednak długo, bo dalsza część grudnia powinna być już znacznie cieplejsza i sucha, zwłaszcza druga dekada. W trzeciej prawdopodobnie zamiast zimowych świąt, czekają nas święta...z deszczem, więc powtórki świat ze śniegiem i mrozem sprzed roku w 2022 nie ma raczej co oczekiwać. 

Wygląda więc na to, że po 15-20 listopada będziemy iść w stronę przedzimia, a potem nawet i lekkiej zimy, choć to nie będzie zapowiedź większych długotrwałych ataku mrozów i opadów śniegu. Trwałej zimy na razie nie widać.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.