Dlaczego w większości nie będę oglądał Mundialu
Przed nami przerwa w rozgrywkach ligowych i Mundial, na którego oczy będą zwrócone oczy całego świata. Ale ja fanem piłki reprezentacyjnej nie jestem.
Już za niespełna tydzień w Katarze rozpoczną się kolejne Mistrzostwa Świata. Pora nietypowa, bo turniej zostanie rozegrany na przełomie listopada i grudnia, a nie jak dotychczas latem. To ze względu na bardzo wysokie temperatury panujące w tym kraju w okresie czerwiec-sierpień. To też zaburzyło terminarz gry lig europejskich, więc one musiały przerwać swoje rozgrywki aż praktycznie do końca roku. To kolejna taka sytuacja w sporcie od momentu wybuchy pandemii koronawirusa w 2020, kiedy też na kilka miesięcy przerwano sportową rywalizację.
Tym razem jednak będzie to turniej o Mistrzostwo Świata. Komentatorzy i media przewijają się w opiniach kto jaki selekcjoner kogo powołał, a kto musiał zostać w domu, znaczy w klubie. Teraz pojawi się jeszcze więcej ekspertów od piłki nożnej, którzy tak naprawdę jej za bardzo nie oglądają, chyba że nadchodzi właśnie taka impreza jak Mundial czy Mistrzostwa Europy. Także ewentualnie również skład naszej reprezentacji i kolejne bramki Roberta Lewandowskiego. I czy Czesław Michniewicz to dobra osoba na trenera naszej kadry.
A szczerze mówiąc, mnie to za wiele nie obchodzi. Tym bardziej, że właśnie takimi imprezami jak Mundial interesują się głównie tak zwani "pikniki" albo "janusze", którzy oglądają piłkę nożną od wielkiego dzwonu, a potem kreują się na różnych ekspertów. Ponadto piłka reprezentacyjna od kilkunastu lat stoi na bardzo słabym poziomie. Ostatni Mundial w Rosji został mocno skrytykowany przez ekspertów, gdyż większość bramek padała albo po stałych fragmentach gry albo dopiero w dogrywce lub nawet rzutach karnych. Nie muszę dodawać o topornej, ultradefensywnej taktyce wielu trenerów i zmęczeniu wielu piłkarzy zakończonym sezonem ligowym. Kadry nie będą nigdy też tak zgrane jak kluby.
Znacznie bardziej interesuje mnie, jako dziennikarza i kibica mecz i wynik meczu w lidze hiszpańskiej lub francuskiej lub nawet naszej I lidze jak Monaco - Marsylia czy Chojniczanka - GKS Tychy niż mecz typu Katar-Ekwador. Ponadto istnieje też jeszcze inny aspekt niechęci do Mundialu. Przede wszystkim sprawa łamania praw człowieka w Katarze, brak wolności słowa oraz demokracji. Nie muszę już oczywiście wspominać o surowym prawie wobec osób LGBT, na które uwagę zwracało szereg różnych organizacji walczących z tyranią i brakiem wolności. Stąd też sporo muzyków odwołało swój lot do Kataru i zbojkotowało imprezę.
Ja może oglądnę jedynie mecze Polaków i ewentualnie jakieś hity w fazie grupowej i fazie finałowej i z niecierpliwością będę czekał na powrót piłki klubowej pod koniec grudnia z Boxing Day na czele.
Komentarze
Prześlij komentarz