Wilki Krosno szokują żużlową Polskę
Jason Doyle i Krzysztof Kasprzak będą w przyszłym sezonie jeździć w barwach beniaminka PGE Ekstraligi Wilków Krosno. A to podobno nie koniec.
Jeszcze miesiąc temu wydawało się, że na rynku transferowym jest już wszystko jasne. Kluby PGE Ekstraligi parafowały "ustnie" umowy z zagranicznymi gwiazdami. Mikkel Michelsen miał trafić do Włókniarza Częstochowa, Fredrik Lindgren na wymianę do Motoru Lublin, Jack Holder z Apatora Toruń również do ekipy mistrza Polski, a Max Fricke do GKM Grudziądz. Problem miał mieć beniaminek z Krosna, który według co niektórych został praktycznie z niczym.
A jednak działacze Wilków się nie poddali. W bardzo wielkiej tajemnicy negocjowali kontrakt z Jasonem Doylem, który pierwotnie miał zostać w Unii Leszno i razem z Januszem Kołodziejem i Chrisem Holderem mieli stanowić trzon drużyny Byków. Tak się jednak nie stało. - . Ostatecznie po godzinie 20 miałem już dość czekania i spytałem go SMS-owo, czy zostaje w naszym klubie. Po chwili odpisał mi, że przeprasza, że informuje mnie o tym w ten sposób, ale zdecydował się przyjąć ofertę innego klubu. Mam dosyć żużla - powiedział w rozmowie z SF prezes Unii Piotr Rusiecki.
To nie ostatnie słowo krośnieńskich działaczy. W środę okazało się, że barwy Wilków reprezentować będzie Krzysztof Kasprzak, który miał wcześniej zostać w GKM Grudziądz. Po odejściu Przemysława Pawlickiego do I-ligowego Falubazu Zielona Góra grudziądzanie są w trudnej sytuacji, gdyż właśnie z Falubazu pozyskali jedynie Maxa Fricke, a na miejscach seniorskich mają sporą dziurę, stąd pewnie muszą w najbliższych dniach posiłkować się wzmocnieniami wśród krajowych zawodników z I ligi.
Wygląda więc na to, że w sezonie 2023 o utrzymanie w krajowej elicie będą walczyć cztery kluby. Prawdopodobnie będą to Unia Leszno, Wilki Krosno, GKM Grudziądz i Stal Gorzów. Unia Leszno i Stal po odejściu swoich liderów (Doyla i Zmarzlika) mają w składzie w zasadzie tylko jednego pewnego punktującego zawodnika (odpowiednio Vaculik i Kołodziej), a reszta zawodników może robić od 3 punktów w meczu nawet do 12. To zapowiada bardzo ciekawą batalię o pozostanie w PGE Ekstralidze w przyszłym roku.
Na górze tabeli będą z pewnością kluby z Wrocławia, Torunia, Częstochowy i Lublina, ale wobec takich niespodziewanych ruchów kadrowych, wszystko jeszcze może się zmienić.
Komentarze
Prześlij komentarz