Świetne derby w Bydgoszczy
Im więcej takich spotkań, tym popularność koszykówki w naszym kraju byłaby o wiele większa. Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz stoczyła kapitalny bój z Anwilem Włocławek.
Na meczu derbowym w hali Immobile Łuczniczka pojawiło się ponad cztery tysiące widzów, które obserwowało świetny pojedynek, trzymający w napięciu do samego końca. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, już druga naszego zespołu w trzech dotąd rozegranych spotkaniach. - Jeszcze nigdy w swojej karierze nie grałem przed tak duża publicznością, która swoim dopingiem poniosła nas do zwycięstwa. Jestem bardzo zbudowany postawą naszych fanów - powiedział po meczu Portorykańczyk Eddy Polanco.
On sam był głównym bohaterem niedzielnego spotkania. Rzucił 34 punkty, w tym ten najważniejszy w ostatniej akcji spotkania, kiedy bydgoszczanie przegrywając 73:76 doprowadzili do remisu. Zrobił to właśnie Polanco, który celnie trafił zza linii 6,75 centymetrów. Wcześniej mecz miał różne oblicza. W pierwszej połowie Enea Astoria prowadziła nawet różnicą 14 punktów w drugiej kwarcie (34:20). Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza zdołali jednak odrobić straty i w trzeciej kwarcie wyszli nawet na prowadzenie 56:52.
Jednak tak zmienny mecz trwał do samego końca. Przy prowadzeniu Anwilu na chwilę przed końcem do dogrywki doprowadził wspomniany Polanco. W dogrywce włocławianom, zmęczonym po meczu ze Śląskiem Wrocław zabrakło już sił, aby powstrzymać bydgoszczan. Świetnie nadal grał Polanco, a do swojego partnera dołączył w zdobywaniu oczek Benjamin Simons. Ta dwójka wystarczyła, aby gospodarze zwyciężyli w całym meczu 94:85. I po raz drugi od czasu awansu do PLK pokonali w derbach zespół Anwilu.
- Mamy bardzo młodą drużynę. Naszą siłą jest to, że każdy z graczy może być liderem i nie ma tutaj jednej gwiazdy. Nasi młodzi zawodnicy mają trochę nerwowe głowy, dlatego trzeba ich uczyć podstaw koszykarskiego rzemiosła, żeby wiedzieli jak zachować się podczas gry na parkiecie. Wcześniej zabrakło nam trochę szczęścia. Przed nami jeszcze wiele pracy, aby wszystko w tym zespole funkcjonowało tak jak należy - dodał po meczu trener Asty Marek Popiołek.
Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz - Anwil Włocławek 95:84 (22:13, 18:19, 12:24, 24:20, d. 19:8)
Astoria: Eddy Polanco 34, Ben Simons 17, Mike Smith 15, Nick Muszynski 8, Nathan Cayo 7, Aleksander Lewandowski 5, Igor Wadowski 5, Michał Kołodziej 4, Michał Pluta 0, Jakub Stupnicki 0, Piotr Wińkowski 0.Anwil: Luke Petrasek 16, Josip Sobin 16, Josh Bostic 12, Michał Nowakowski 12, Phil Greene 11, Dawid Słupiński 8, Kamil Łączyński 6 (10 as.), Daniel Dawdo 3, Bartosz Łazarski 0, Szymon Szewczyk 0, Marcin Woroniecki 0.
Komentarze
Prześlij komentarz