Polacy zdominowali cykl Gand Prix
Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski zdobyli odpowiednio złoto i brązowe medale IMŚ. Tym samym Polacy zdominowali tym samym tegoroczny cykl Grand Prix.
Co to był za wieczór podczas Grand Prix w Toruniu. Dwóch Polaków - Bartosz Zmarzlik i Maciej Janowski stanęło na podium cyklu Grand Prix. Zmarzlik już wcześniej podczas turnieju w Szwecji zapewnił sobie złoty medal, więc na Motoarenie nie musiał się specjalnie wysilać. Jednak on walczy do końca i w finale zajął drugie miejsce. O wiele więcej pracy czekało Macieja Janowskiego, który przed turniejem musiał drzeć o utrzymanie w cyklu.
Na szczęście Maciej Janowski stanął na wysokości zadania. Polak od początku zawodów spisywał się bardzo dobrze, ale prawdziwy kunszt potwierdził w samej końcówce, kiedy w drugim półfinale będąc na ostatniej pozycji za jednym zamachem minął jednocześnie Mikkela Michelsena i Daniela Bewleya, dzięki czemu wjechał do finału, w którym trzecie miejsce wystarczyło mu, żeby stanąć na najniższym stopniu podium, bo wcześniej słaby turniej zaliczyli kontrkandydaci do medalu, czyli Patryk Dudek i Robert Lambert.
- Czuwała nade mną siła która była ze mną od początku zawodów. Wierzyłem do końca, wierzyłem w mój motocykl, bo do półfinału wyjechałem na drugiej maszynie, która była w zapasie. Musiałem to zrobić, ponieważ w motocyklu, na którym jechałem całe zawody, nagle zeszło powietrze w przednim amortyzatorze. Tak miało być - powiedział Janowski po zawodach.
Nieco mniej szczęśliwie sobotnie zawody wspominać będzie Patryk Dudek. Polak zdobył zaledwie cztery punkty i to na swoim domowym torze, tracąc tym samym szanse na brązowy medal. Dudek wypadł nawet z całego cyklu, bo zajął dopiero siódme miejsce. Prawdopodobnie wychowanek Falubazu Zielona Góra dostanie jednak tak zwaną dziką kartę i zobaczymy go wśród najlepszych także w 2023 roku. Tym bardziej, że zazwyczaj zawodnicy tuż obok czołowej szóstki dostawały dzikie karty bez problemów od organizatorów.
A dla Bartosza Zmarzlika to już trzeci tytuł IMŚ w karierze. Powoli więc Polak zbliża się do osiągnięcia Tony Rickardssona, który w swojej karierze zdobył sześć tytułów mistrzowskich, a Zmarzlik ma dopiero przecieź 27 lat, więc z pewnością stać go na to, żeby pobić rekord Szweda. Zawody na Motoarenie obserwował prawie komplet widzów przy niezbyt ciepłej pogodzie, więc to kolejny udany akcent dla organizatorów.
Komentarze
Prześlij komentarz