Wielki sukces polskiej koszykówki

Polscy koszykarze pokonali Słowenię w meczu 1/4 Eurobasketu 90:87 i niespodziewanie znaleźli się w czwórce najlepszych drużyn Europy.

Polscy koszykarze na Eurobasket nie jechali w roli faworytów. Tym bardziej, że kilka miesięcy wcześniej z kretesem przegrali eliminacje na koszykarki mundial w 2025 i jednocześnie kwalifikacje na Igrzyska Olimpijskie. Przyczyną tego był fakt znaczącego odmłodzenia kadry po ostatnich mistrzostwach świata. Moim zdaniem zbyt wielkiego, co było przyczyną przegranych kwalifikacji. Na dodatek doszło też przecież do zmiany szkoleniowca na Igora Milicica. 

Na szczęście nasz trener szybko się zrehabilitował i powołał do kadry starych wyjadaczy: Wrócił świetny, choć wiekowy AJ Slaughter i doświadczony skrzydłowy Arron Cel. Zabrakło niestety naszego jedyna Jeremego Sochania, który zamierza przygotować się najlepiej jak umie do swojego pierwszego sezonu w NBA w barwach San Antonio Spurs. Ale jak obiecał zamierza za jakiś czas wesprzeć kadrę podczas następnych turniejów. 

Polacy nie byli faworytami meczu ze Słowenią. Tym bardziej, że rywale mają przecież w składzie aż trzy gwiazdy z NBA - Vlatko Cancar, Goran Dragić i przede wszystkim gwiazda Dallas Maverics Luka Doncić. To trio miało zmiażdżyć biało-czerwonych. Widocznie Słoweńcy tak mocno lekceważyli Polaków, że w pierwszej połowie przewaga naszej drużyny sięgała nawet dwudziestu punktów. Słoweńcy mieli nawet problem z trafianiem do kosza z czystych pozycji. Na przerwę nasi schodzili z zapasem 18 oczek. 

Trzecia i czwarta kwarta przejdą do annałów polskiej koszykówki. Niestety po przerwie to nasi zawodnicy wyszli jakby oszołomieni, bo przegrali tą część gry aż 24:6. Szalał na dystansie Luka Doncić, a dobrze go wspierał Jaka Blazić. Biało-czerwoni nie mieli pomysłu na zatrzymanie rywali, którzy wyszli nawet na początku czwartej kwarty na prowadzenie różnicą pięciu punktów. Wydawało się, że już jest pozamiatane i Słoweńcy w ostatniej kwarcie nie wypuszczą tego z rąk.

Jednak ta pogoń kosztowała ich zbyt wiele sił. Polacy w ostatnich minutach to wykorzystali, grali długie akcje, dzięki czemu mieli też łatwiejsze rzuty z przygotowanych pozycji. Po rzucie za trzy Ponitki było 89:82 na minutę przed końcem. Słoweńcy nie mieli już jak odpowiedzieć, chociaż na 30 sekund przed ostatnią syreną zmniejszyli przewagę do trzech punktów. W końcówce doświadczenie Mateusza Ponitki wzięło jednak górę.

W półfinale Eurobasketu Polacy zmierzą się w piątek z Francuzami o 17;15.Jest to największy sukces polskiej koszykówki od 1997, kiedy w Hiszpanii zajęliśmy siódme miejsce.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026