Wielki sukces polskiego basketu
Polscy koszykarze zajęli czwarte miejsce na Mistrzostwach Europy. To największy sukces tej dyscypliny od 1997 roku.
Wówczas reprezentacja naszego kraju z Adamem Wójcikiem, Dominikiem Tomczykiem, Maciejem Zielińskim i Andrzejem Plutą zajęła siódme miejsce na mistrzostwach w Hiszpanii. Od tego czasu przez długie 25 lat czekaliśmy podobny sukces w Europie. W 2019 było co prawda ósme miejsce podczas turnieju w Chinach, ale to były Mistrzostwa Świata, więc o sukces było jeszcze trudnej, gdyż grały takie drużyny jak USA, Australia czy Brazylia.
Po sensacyjnym zwycięstwie nad Słowenią w ćwierćfinale po raz pierwszy od lat 90-tych odżyła moda na koszykówkę w naszym kraju. Co prawda po blamażu i wysoko przegranym meczu z Francją pojawiło sie trochę rozczarowań, ale w niedzielnym meczu z Niemcami Polacy grali jak równy z równym. Nie było widać różnicy klas pomiędzy obiema drużynami, a przecież gospodarze w swoim składzie mają kilku graczy w NBA. w tym świetnego Denisa Schrodera. My na razie mamy jednego poza kadrą.
I właśnie problem z powstrzymaniem rozgrywającego reprezentacji Niemiec mieli problem nasi zawodnicy. Nowy gracz Los Angeles Lakers w pierwszej i drugiej połowie co chwila dziurawił nas kosz zza linii 6,75 centymetrów. Właśnie lepsza skuteczność z dystansu spowodowała, że Niemcy przed przerwą mieli trzynaście punktów przewagi (36:23). Ponadto nasi gracze mieli problem z trafianiem rzutów wolnych, co potem okazało się w sumie kluczowe.
W drugiej połowie Polakom udało się nawet doprowadzić do remisu po 59:59. Jednak w tym momencie z dystansu ponownie zaczęli punktów gospodarze, wśród których brylował Voigtmann i wspomniany Schroder. Właśnie po jego dwóch rzutach z dystansu Niemcy prowadzili już 76:66 na dwie minuty przed końcem. To była strata, której podopieczni Igora Milicica nie byli w stanie już odrobić. - Wszyscy jesteśmy trochę smutni, ponieważ uważamy, że ten mecz był do wzięcia. Była szansa, by wygrać ten mecz i zgarnąć medal - z niedosytem stwierdził Ponitka w wywiadzie z TVP Sport. - Goniliśmy wynik przez trzy kwarty, udało się, ale zabrakło przełamania.
Po bardzo udanym Eurobaskecie w przyszłym tygodniu wracamy do ligowej rzeczywistości. Już 22 września inauguracja sezonu w PLK. W nim mistrz Polski Śląsk Wrocław zmierzy się w hicie ze Stalą Ostrów Wielkopolski.
Komentarze
Prześlij komentarz