To nie koniec wzrostów inflacji

Inflacja w Polsce cały czas rośnie i nie widać końca wzrostu cen. We wrześniu znowu wskaźnik inflacji wybił się ponad oczekiwania ekspertów.

Inflacja w Polsce nie chce się zatrzymać! We wrześniu średni wzrost cen dóbr i usług konsumpcyjnych wyniósł 17,2 proc. - wynika z najnowszych danych GUS. Ceny rosną w tempie niewidzianym od 1997 r. Cały czas kontynuowany jest też fatalny trend. Już od ponad roku co miesiąc - konkretnie od lipca 2021 r. - inflacja w Polsce jest coraz wyższa (nie licząc lutego 2022 r., gdy w życie weszła tarcza antyinflacyjna i nieco "sztucznie" na krótko zbiła tempo wzrostu cen - czytamy w komunikacie.

Według moich prognoz, to nie koniec wzrostów inflacji w naszym kraju. Nie można wierzyć słowom polityków PiS i innych, że to szczyt inflacji i ta teraz zacznie spadać, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Rząd PiS nie ma na inflację żadnego pomysłu, poza drukowaniem kolejnych pieniędzy. Nie chce też podwyższyć podatków dla bogatszych, co zdjęło by znaczną nadwyżkę pieniędzy z rynku, ale zaraz rozgorzeją się głosy neoliberałów od Balcerowicza i Korwin-Mikkego, że to zabije polski biznes, co jest oczywiście bzdurą, bo najwięcej PKB wytwarzają małe i średnie firmy. 

Według moich prognoz inflacja znacząco podskoczy jeszcze w październiku 2022. Potem po tym szokującym wzroście uspokoi się na kilka miesięcy, po czym jeszcze w lutym 2023 mocno przyspieszy, czym w kwietniu 2023 po prostu zatopi rząd PiS, który nie mając możliwości działania, po prostu zrezygnuje z władzy i ucieknie z kraju, zostawiając nas z dużymi problemami gospodarczymi. A na dodatek prawdopodobnie pod koniec czerwca 2023 czeka na początek wojny światowej USA - Chiny, co jeszcze bardziej spowoduje wzrost inflacji. 

Inflacja w naszym kraju powinna rosnąć mniej więcej do grudnia 2023. Dopiero wtedy w okresie końca jesieni powinniśmy zobaczyć znaczące spadki inflacji, ale z trudnościami gospodarczymi będziemy się mierzyli aż do 2025. Także rok 2024 również nie będzie przyjemny dla setek tysięcy rodzin w Polsce, bo będzie potężny kryzys gospodarczy, a na dodatek nie wiadomo, czy w Polsce będzie w ogóle jakiś rząd, bo mało kto będzie chciał objąć tekę premierę, w tak trudnym okresie finansowym dla naszego kraju. 

I jeszcze jedno słowo dla tych, którzy narzekają na inflację. Z punktu widzenia przeciętnej polskiej rodziny wygląda to bowiem tak: Jest 2014 rok. On zarabia minimalną 1286 zł netto i ona też minimalną 1286 zł netto. Za 2572 zł muszą utrzymać 4-osobową rodzinę 2+2. Mamy rok 2022: On zarabia minimalną 2363 zł netto i ona 2363 zł netto. Do tego dostają 1000 zł na dzieci. Łącznie mają 5726 zł netto na 4-osobowa rodzinę”.

Nawet zatem jeśli realna inflacja wynosi 30 proc., to i tak są w nieporównywalnie lepszej sytuacji, niż 7 lat temu. Tyle w temacie. Inflacja najbardziej boli najlepiej zarabiających posiadaczy, którzy znieść nie mogą, że im ubywa parę złotych z tysięcy zgromadzonych na koncie, a ich super zainwestowana kasa w nieruchomościach też może się stopić, bo wysokie stopy procentowe zahamują wzrost cen tego »świetnie« zainwestowanego kapitału” - tak twierdzi Piotr Ikonowicz.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026