PiS reparacjami wojennymi zakrywa temat inflacji
Dziś Jarosław Kaczyński z okazji rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej wystawił Niemcom rachunek za zniszczenia naszego kraju.
Ten rachunek jest dosyć pokaźny. Twórcy raportu oszacowali je na 6 bilionów 200 mld złotych. Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że "zapadła decyzja o wystąpieniu o reparacje od Niemiec". - - Chodzi o to, żeby uzyskać odszkodowania za to wszystko, co Niemcy, co naród niemiecki uczynił Polsce w latach 1939-1945. Taki jest nasz cel - powiedział prezes PiS.
Tymczasem wnikliwi obserwatorzy naszej sceny politycznej mogą odnieść wrażenie, że temat reperacji pojawił się w czasie, kiedy niedawno podano dane o sierpniowej inflacji, której wzrost znacznie przekroczył przewidywania ekspertów od finansów. Tymczasem według niektórych prognoz różnych niezależnych ekonomistów wynika, że na jesień inflacja może nawet przekroczyć barierę 20%, co byłoby totalną katastrofą dla gospodarki w naszym kraju.
A to nie jedyne problemy. Za trzy miesiące zaczyna się zima, więc może być problem z ogrzaniem mieszkań i domów w Polsce, a także budynków użyteczności publicznej. Według pewnych informacji blisko niemal milion Polaków może mieć problem z zakupem węgla na okres zimowy. Dziś już przed kopalniami kolejki sięgają nawet kilku dni, a nawet tygodnia. I czasem węgla nie wystarczy dla wszystkich, a trzeba go szukać na portalach aukcyjnych lub za granicą.
Temat reperacji wojennych, chociaż bardzo słuszny, bo one nam się należą i nie ma z czym tu dyskutować, to typowa pisowska wrzutka, która ma przykrywać poważne problemy gospodarcze, a z którymi Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi sobie za bardzo radzić. Mizerne dodatki mają tylko uspokoić wyborców, bo to jest tylko rozwiązane doraźne. PiS dwukrotnie rządził w kraju przy dobrej koniunkturze gospodarczej. Teraz przy kryzysie gospodarczym widać, że kompletnie sobie z tym nie radzą.
A Niemcy? Niemcy zapłacą za rozpoczęcie I i II wojny światowej, ale zupełnie inaczej. Prawdopodobnie na przełomie 2024/2025 zostaną w 80-90% zalane przez wody oceanu, po użyciu broni jądrowej w wojnie USA - Chiny i ruchach płyt tektonicznych oraz przebiegunowania w 2024. To będzie koniec tego narodu. Zresztą nie tylko Niemiec, ale też innych państw w Europie i na świecie. I akurat nie Polski.
Komentarze
Prześlij komentarz