Niespodzianki we wtorkowej Lidze Mistrzów. Lewy bez błysku.

Robert Lewandowski nie będzie miło wspominał powrotu do Monachium. We wtorkowym hicie Ligi Mistrzów Barcelona nie sprostała Bayernowi. 

Wtorkowa seria gier w Lidze Mistrzów zaczęła się od niespodzianek. Po dosyć wyrównanym spotkaniu Sporting Lizbona niespodziewanie pokonał silniejszy Tottenham 2:0. I co ważne obie bramki gospodarze strzelili praktycznie w końcówce, kiedy wszyscy myśleli, że mecz zakończy się remisem. Bardzo dobre wrażenie w ekipie ze stolicy Portugalii robił 23-letni Anglik Marcus Edwards, który przestawiał dryblingami swoich rodaków jak tyczki slalomowe. 

Jednak hit wtorkowych spotkań miał się odbyć w Monachium. Do stolicy Bawarii, ale już w koszulce Barcelony powrócił Robert Lewandowski. Polski napastnik został powitany w Monachium głośnymi gwizdami, bo z Bayernu odchodził w niezbyt przyjaznej atmosferze. Tak samo FC Barcelona miała z Bayernem rachunki do wyrównania z poprzednich lat, kiedy regularnie dostawała baty od mistrzów Niemiec. 

W pierwszej połowie bramek nie oglądaliśmy, chociaż spotkanie było ciekawe. W bramce gości dwoił się Marc Andre ter-Stegen, bo piłkarze gospodarzy co chwila oddawali groźne strzały w jego kierunku. Po drugiej stronie Manuel Neuer nie miał zbyt wiele pracy, a Robert Lewandowski został szczelnie przykryty przez defensorów gospodarzy. Słabo reprezentowali się zwłaszcza Raphinha i Gavi, którzy zostali zmienieni w drugiej połowie.  

A właśnie po przerwie Bawarczycy zadali szybko dwa ciosy rywalom. Najpierw Luis Hernandez, a cztery minuty później Leroy Sane pokonali golkipera Barcy. Efektowna było zwłaszcza drugie trafienie, kiedy serią ładnych podań piłkarze Bayernu rozmontowali obronę Barcy. Po wejściu na boisku Franki De Jonga i Ferrana Torresa gra gości się poprawiła i stworzyli nawet kilka groźnych sytuacji. Brakowało jednak precyzji, by odmienić losy tego pojedynku. 

W innych spotkaniach Liverpool długo męczył się z Ajaxem, ale ostatecznie tuż przed ostatnim gwizdkiem Joel Matip strzelił zwycięskiego gola. Niespodzianką jest wysoka wygrana Brugii z Porto na wyjeździe 4:0.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Czy Polsce grozi wojna z Rosją?

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026