We wrześniu będą jeszcze upały

Przed nami jeszcze jedna w sierpniu krótka, aczkolwiek treściwa fala upałów. Potrwa kilka dni prawie do końca miesiąca, a wraz z początkiem września poczujemy jesień. 

Tegoroczny sierpień na pewno zapamiętamy na długo. Był on zupełnym przeciwieństwem sierpnia 2021, kiedy w drugiej połowie w większości Polski lał deszcz a średnia temperatura miesięczna była prawie półtora stopnia niższa od średniej wieloletniej. W tym sierpniu, wliczając w to najbliższe upały średnia miesięczna utrzyma się w granicach około 2,7 stopnia powyżej normy, a gdyby wziąć pod uwagę średnia z lat 1990-2020 byłoby to nawet uwaga - 4,7 stopnia powyżej normy!. 

Sierpień niewątpliwie dorzucił nam do pieca i mocno podniósł średnią tegorocznego lata, które do sierpnia nie było jakiejś specjalnie ciepłe, bo lipiec był wokół normy a czerwiec nieco lekko powyżej. Ponadto sierpień zapamiętamy także z powodu wyjątkowo mocnych burz. W niektórych regionach Polski przyniosły one opady w okolicach normy wieloletniej w ciągu kilku dni, wskutek czego pojawiło się również zagrożenie podtopieniami, a niektóre miasta jak Bydgoszcz czy Włocławek po prostu zalało potężne oberwanie chmury i to nawet dwukrotnie.

A czy we wrześniu możemy liczyć na jakiś powiew lata? Okazuje się, że tak. Chociaż początek miesiąca będzie jeszcze chłodniejszy to potem może jeszcze liczyć na wysokie temperatury, dochodzące nawet do 30 stopni. Z moich wróżb wynika, że prawdopodobnie będzie się to działo na przełomie pierwszej i drugiej dekady września i potrwają przynajmniej parę dni. Dużego ochłodzenia spodziewam się w trzeciej dekadzie września. Kto wie, czy wtedy nie pojawi się nawet jakiejś zagrożenie powodziowe, aczkolwiek raczej nie w naszym kraju. 

Jeśli ktoś myśli, że koniec września to będzie kres tegorocznego lata to się myli, bo ciepłe chwile czekają nas nawet w październiku, chociaż czasami bardziej deszczowy, a nawet w pierwszej części...listopada możemy jeszcze liczyć na dni z babim latem, czyli słońcem i bardzo suchą aurą w ciągu dnia. Oczywiście nie będzie tak się działo przez całą jesień, bo będą również momenty chłodniejszej aury, gdzie trzeba będzie włożyć na siebie cieplejsze odzienie. Na szczęście takich chwil będzie zdecydowanie mniej niż tych bardziej pogodniejszych. 

Także początek grudnia zapowiada się dosyć ciepły, po krótkim ataku zimy w drugiej części listopada. Także prawdopodobnie na większe akcenty zimowe poczekamy do początku 2023.

  

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.