Lewandowski potrzebuje czasu
Debiut Roberta Lewandowskiego w Barcelonie nie wypadł okazale. Polak w meczu z Rayo bramki nie strzelił, a Polak zagrał przeciętny mecz.
Na pewno zupełnie inaczej sobotni wieczór wyobrażał sobie sam Lewandowski oraz polscy kibice, których akurat sporo przyleciało do Barcelony. Polak miał być bohaterem Barcy, która sama miała bez problemów poradzić sobie z przeciętnym Rayo Vallecano. Tak się nie stało, a Barca mogło nawet przegrać, gdyby nie dobra dyspozycja Ter Stegena. Xavi i Lewy na razie na pewno nie są zbawicielami Barcy.
Sam Robert Lewandowski na pewno potrzebuje czasu na to, aby przyzwyczaić się do gry i systemu FC Barcelony. Przejście do innego klubu, nawet dla takiego znakomitego zawodnika to też przecież nie byle co, bo akurat tego lata w Katalonii przeszła spore zmiany kadrowe, więc nie tylko sam Robert musi nauczyć się gry pod okiem Xaviego, ale też jego nowi partnerzy jak Frank Kessie, Raphina czy Kounde z Sevilli.
Dlatego polscy kibice powinni uzbroić się w cierpliwość. Bramki u Roberta w Hiszpanii na pewno przyjdą, bo jest zawodnikiem światowej klasy i nie zapomniał jak się gra w piłkę. Problem w tym, że La Liga pod względem stylu gry jest zupełnie inną ligą niż niemiecka, gdzie dominuje fizyczność i twarda walka w powietrzu. W Hiszpanii bardziej liczą się umiejętności techniczne niż siłowe, dlatego przestawienie się na to nie będzie wcale łatwe i szybkie.
Trzeba też jednak przyznać, że Barcelona pod wodzą Xaviego nie zachwyca i to nie jest tylko ten sezon. W poprzednim również nie było jakiś fajerwerków, poza dosyć udanym początkiem. Epoka Guardioli już dawno w Katalonii minęła i potrzeba tam na pewno zbudowania innej koncepcji drużyny niż jeszcze 10-15 lat temu. Dodatkowo Barca ma przecież bardzo trudną sytuację finansową, wszak na klubie ciąży dług w postaci 1,5 miliarda euro. Więc nie tylko trzeba poukładać grę zespołu, ale i finanse.
Barcelona na pewno jest za dużym klubem, by banki pozwoliły jej upaść. Dlatego Lewy powinien się skupić wyłącznie na strzelaniu bramek, choć osobiście sam jestem kibicem Realu Madryt, to jednak wreszcie dobrze by było, aby Polak zaznaczył swoją obecność w La Lidze. Bo od czasu Grzegorrza Krychowiaka z tym krucho.
Komentarze
Prześlij komentarz