Lewandowski dopiął swego
Robert Lewandowski po ośmiu latach gry odszedł wreszcie z Bayernu Monachium i stanie się pierwszym Polakiem grającym w sławnej Barcelonie.
Moim zdaniem Robert Lewandowski zbyt długo grał w Bundeslidze. Zabrakło mu poważnej rywalizacji o tytuł mistrzowski z kilkoma drużynami chociażby jak to jest w lidze angielskiej lub Hiszpanii. W Niemczech Bayern był praktycznie bezkonkurencyjny, chociaż Lewandowski wygrał z nim wszystko co mógł poczynając od tytułu króla strzelców, poprzez Puchar, Superpuchar Niemiec oraz wygraną w Lidze Mistrzów.
Jeśli już mógł odejść z Bayernu to przynajmniej właśnie po wygraniu Ligi Mistrzów w sezonie 19/20. Dziś Lewandowski ma już 33 lata na karku, więc poważnego grania przed nim może około trzech lub czterech sezonów. Chociaż Zlatan Ibrahimović pokazał, że można grać nawet dobrze i do 40. Medycyna poszła na przód, więc obecnie piłkarz będący w szczycie możliwości w wieku 35 lat to żadna nowość. Kiedyś karierę kończono w wieku 31-33 lat.
Czy Lewandowski poradzi sobie w Hiszpanii? Nie wiadomo. La Liga to zupełnie inny styl gry niż Bundesliga. Gra opiera się na technice, dryblingu i pressingu, a więc zupełnie inaczej niż w Niemczech,. gdzie większość drużyn murowała się przed Bayernem, żeby stracić jak najmniej bramek. A wiemy, że Lewandowski mistrzem dryblingu nigdy nie był, chociaż bramki drużynom z Hiszpanii strzelał jak na zawołanie. Chociażby pamiętamy jak wbił cztery bramki Realowi Madryt w 2014 roku w Lidze Mistrzów.
Dla polskich kibiców na pewno zyska otoczka Grand Derbi, bo wreszcie pierwszy Polak będzie miał okazję wystąpić w tym sławnym widowisku. Co prawda kiedyś w kadrze Realu był bramkarz Jerzy Dudek, ale on w królewskich barwach zaliczył tylko kilka występów i to zazwyczaj były mecze w Pucharze Króla, a nie w samej La Lidze. Także ciężar gatunkowy dla Lewandowskiego będzie zupełnie inny niż w Bundeslidze i meczami z Borussią Dortmund, które Bayern zazwyczaj wygrywał.
Krytycy zarzucali też Lewandowski słusznie, że często zacina się w ważnych meczach, a strzela bramki słabeuszom. Teraz w La Lidze będzie mógł pokazać, że jest inaczej, bo słabszych drużyn w Hiszpanii jest zdecydowanie mniej niż w Niemczech.
Komentarze
Prześlij komentarz