Kolejna kompromitacja polskiej piłki
I znowu doczekaliśmy się kompromitacji polskiej piłki. Tym razem za sprawą Lecha Poznań w eliminacjach Ligi Mistrzów.
Bycie kibicem polskiej piłki wymaga spore dozy cierpliwości. Zwłaszcza jeśli liczy się na awans naszej drużyny do Ligi Mistrzów. We wtorek kolejny eurowpierdol w naszym piłkarstwie zaliczyli kopacze z Poznania. Celowo nazywam kopacze, bo mistrzami Polski trudno ich nazwać. Wrócili z bagażem pięciu bramek. I to nie od Barcelony, Bayernu czy Manchesteru City, ale od mistrza Azerbejżdżanu. Qarabachu Agdam.
A przecież polska liga jest zdecydowanie bogatsza od azerskiej. Mamy lepsze stadiony, lepszą oprawą medialną, oddanych fanów i praktycznie wszystko co możliwe, aby stać się czołową ligą w tej części Europy. A jednak coś nam się nie udaje. Jednak awans do rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów nie jest wcale taki trudny. Udowodnili już to przedstawiciele sąsiednich krajów - Ukrainy, Białorusi czy Czech. Każdy kibic zna takie marki jak Szachtar Donieck, Dynamo Kijów. Spartę Praga czy Bate Borysów.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Pierwszy to brak koncepcji budowy drużyny. U nas średnia pracy trenera w Ekstraklasie to dwanaście miesięcy. Jak widać brakuje cierpliwości u klubowych włodarzy. Drugą sprawą jest na pewno brak takiego zespołu jakim kiedyś była Wisła Kraków. Wówczas Wiślacy na początku XXI byli topową polską drużyną, która w cuglach zdobywała mistrzostwo, ale również z powodzeniem grała w Europie, a reszta ekip starała się im dotrzymać kroku.
Dziś takiego zespołu już nie ma. Mogła być nim Legia Warszawa, ale nawet i oni zaliczyli kilka wtop w europejskich pucharach, a w ostatnim sezonie całkowicie pogrążyli się w ligowej przeciętności, a przez chwilę groził im nawet spadek. Tak samo jest z innymi drużynami. Jednego roku potrafią walczyć o mistrzostwo Polski, a w następnym sezonie znaleźć się w dolnej części tabeli. Przykład to na przykład Zagłębie Lubin czy Śląsk Wrocław.
Brakuje też konsekwencji w transferach. Zamiast stawiać na młodych Polaków z akademii działacze wolą sprowadzać szrot z 3 ligi hiszpańskiej. Jak się buduje drużynę pokazuje przykład Rakowa Częstochowa. Ten sam trener od kilku lat, stabilny skład. Może to będzie drogowskaz dla naszych ekip?
Komentarze
Prześlij komentarz