Upał po 11 czerwca?
Większość z nas nie może doczekać się już upałów, wszak mamy już czerwiec, a dni upalnych w tym roku było jako na lekarstwo.
Z moich tarotowych wróżb wynika, że pierwszy większy upał powinniśmy mieć w okolicach 10-11 czerwca i potrwa około tygodnia do momentu trzeciej dekadzie czerwca. Nie zdziwię się, jeśli w tym okresie temperatura podskoczy nawet do 35+ stopni i będziemy się czuć jak w piekarniku (Diabeł+2 kielichy). Ale nie będzie to długa fala upałów. Zakończy się gwałtowną burzą koło 18-19 czerwca i ochłodzeniem.
Generalnie tak będzie wyglądała większa część lata. Dostaniemy niemal każdy rodzaj pogody - od spływu arktycznych chłodów, poprzez rześkie powietrze polarnomorskie i napływ gorącego powietrza z Afryki. Czyli aura będzie podobna do zimowej, gdzie też mieliśmy bardzo dynamiczną aurę, która zmieniała się co kilka dni.
To, co latem może spędzać nam sen z powiek, to będą burze. Początek sezonu burzowego był bardzo słaby, ze względu na panujące chłody na wiosnę, ale nie martwcie się. Burze jeszcze nam tak dadzą do wiwatu, że będziemy mieli ich serdecznie dosyć. Zwłaszcza mocno niszczycielskie będą burze w okresie pierwszej połowy sierpnia i o dziwo nawet we wrześniu. Nie będzie więc to typowy spokojny wrzesień z polskim babim latem. To może przyjść później.
Kiedy dobra pogoda na urlop? Zdecydowanie polecałbym czerwiec, sierpień a nawet pierwszą połowę września. Radziłbym omijać lipiec, bo będzie bardzo nieprzyjemny, deszczowy, burzowy i parny, chociaż przy tym powinien wyjść mocno ponad normę. W sierpniu już powinno być zdecydowanie lżej, chociaż jak napisałem wyżej niszczycielskie burze będą, choć oczywiście nie zabraknie też wielu ładniejszych okresów.
Komentarze
Prześlij komentarz