Jak polityka wpływa na sport

Dzisiaj będzie się o mieszaniu polityki ze sportem. A konkretnie o środkach publicznych na dofinansowanie lokalnego sportu.

Lokalne ligowe drużyny w Polsce są bardzo mocno uzależnione od wsparcia lokalnego samorządu. Czasami jest to nawet połowa budżetu zespołu, a nawet więcej. Zwłaszcza drużyny z mniejszych miejscowości, gdzie ciężko jest o jakiegoś prywatnego potężnego sponsora, bo takich jest niewielu. Stąd większość działaczy liczy głównie właśnie na pieniądze miejskie i od drobnych darczyńców. Tak właśnie jest w Grudziądzu. 

W ostatni weekend III-ligowi piłkarze Olimpii Grudziądz walczyli o awans do II ligi. Mieli komfortową sytuację, bo wystarczył im remis w ostatnim meczu ze Świtem Skolwin, aby zapewnić sobie grę na szczeblu ogólnopolskim. Nad drugą w tabeli Kotwicą Kołobrzeg mieli dwa punkty przewagi i lepszy bilans w dwumeczu.  Rzecz by powiedzieć - tylko jakaś katastrofa mogła Olimpii odebrać awans do wyższej ligi. 

A jednak tak się stało. Grudziądzanie w kompromitującym stylu przegrali ze średniakiem III ligi 0:1. Natomiast ich główny rywal Kotwica Kołobrzeg zwyciężyła po dramatycznym spotkaniu na wyjeździe ze Stolemem Gniewo 4:3 (było co oglądać). Zatem w przyszłym sezonie w II lidze zagra zespół z nad morza, a Olimpia dalej będzie się męczyć de facto na IV poziomie rozgrywkowym, chociaż w tym sezonie dotarła nawet do półfinału Pucharu Polski. gdzie odpadła dopiero z późniejszym finalistą tych rozgrywek Lechem Poznań. 

Dlaczego zatem biało-zieloni odpadli z gry o II ligą? Otóż sprawa jest banalnie prosta. Na bazie swojego jasnowidzenia czuję, że prezydent Grudziądza Maciej Glamowski wezwał do swojego biura dwa tygodnie temu prezesa Olimpii Tomasza Asenskyego i powiedział mu wyraźnie, że pieniędzy z miasta na grę w II lidze nie będzie, bo ratusz ma pilniejszy potrzebny i klub ma walkę o awans odpuścić. Wskazuje na to wynik spotkania ze Świtem Skolwin. Zreaztą podobna sytuacja miała rok temu z piłkarzami ręcznymi MKS Grudziądz, którzy na ostatniej prostej również oddali awans rywalom z braku środków na grę w SuperLidze.

Tak to w Polsce wygląda. Do wyższej ligi awansują drużyny, które mają poparcie miasta i środki z ratusza i prywatnych sponsorów. Bez przychylnego spojrzenia Ratusza nie ma co marzyć o grze na wyższym poziomie sportowym.


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa na 2025: Najładniejsze będzie lato

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.