Ciekawie we Francji po wyborach
Bardzo ciekawie wygląda sytuacja powyborcza we Francji. Wygląda na to, że prezydent Emanuel Macron będzie musiał szukać koalicjanta.
Blok prezydencki zdobył najwięcej miejsc w Zgromadzeniu Narodowym, ale nie ma większości, a to stwarza ryzyko paraliżu. Wzmocniła się za to lewica oraz nacjonaliści, którzy osiągnęli swój najlepszy wynik w historii. Między nimi rozstrzygnie się rywalizacja o miano głównej opozycji dla osłabionego Macrona.
Oczywiście naturalnym koalicjantem dla partii Republika Naprzód powinni być konserwatywni Republikanie. W tym problem, że oni za bardzo nie chcą brać odpowiedzialności za rządzenie Francją i odmówili udziału w koalicji. Lewica również nie kwapi się do wspólnego frontu z liberałami. Raczej też nie ma mowy o tym, żeby proputinowski Front Narodowy Marine Le Pen skumał się z establishmentem.
Większość parlamentarna wynosi bowiem 289 mandatów, zaś wyniki dają jego koalicji, Ensemble! (Po polsku „Razem!“), ledwie 246 miejsc w izbie niższej (38,6 proc. oddanych głosów). Kolejna na podium koalicja partii lewicowych o nieco sielankowej nazwie Nupes
(czasem zapisywana też NUPES: Nouvelle Union populaire écologique et
sociale – czyli Nowa Unia Ludowa, Ekologiczna i Socjalna, francuski
skrót kojarzy się z przymiotnikiem nuptial, tj. weselny) uzyskuje wynik 142 miejsc w parlamencie (32,6 proc. głosów). Ostatni z górnej trójki Rassemblement National, czyli dawny Front Narodowy, może się poszczycić 89 mandatami.
To historycznie najlepszy wynik tej partii, ale jednocześnie te wybory
to w jakiś sposób jej wielka przegrana – Le Pen ewidentnie straciła
pozycję głównego opozycjonisty na rzecz Mélenchona. W podziale
procentowym wygląda to dla niej jeszcze gorzej.
Właśnie świetny wynik lewicy Jeana Melenchona jest prawdziwą niespodzianką. Nasi przyjaciele z lewej strony z nad Sekwany będą drugą siłą polityczną w kraju!. Francuska lewica to zlepek różnych partii lewicowych od ekologów, zielonych po socjaldemokrację, marksistów i nawet komunistów. Wszyscy jednak chcą odejścia od neoliberalnej polityki obecnego prezydenta. Postulaty lewicy to przede wszystkim obniżenie wieku emerytalnego, ochrona środowiska przed katastrofą klimatyczną, zwiększenie podatków dla bogatych.
Korzystny więc dla liberałów podział Macron - Le Pen został zachwiany, a do gry wskoczyła antyliberalna lewica, z którą bądź co bądź prawica i skrajna prawica będzie musiała się liczyć. Teraz Emanuael Macron ma dwa wyjścia. Albo powołać rząd mniejszościowy i dogadywać się z niektórymi partiami w kwestii ważniejszych ustaw. Bądź rozwiązać obecny parlament i...zwołać nowe wybory, ale tych Francuzi mieliby chyba serdecznie dosyć, zwłaszcza że jeszcze w tym roku mieliśmy wybory prezydenckie.
Komentarze
Prześlij komentarz