Będzie 100 tysięcy wojsk NATO. Putin użyje broni nuklearnej
Już czwarty miesiąc trwa wojna na Ukrainie, gdzie Rosja poprzez swoją imperialną politykę próbuje podbić swoje dawne tereny.
Na razie w naszym kraju wojna mocno spowszechdniała, a media głównego nurtu wróciły do tematów politycznych, podwyżek surowców czy to, czy będzie wspólna lista opozycyjna. Nawet polski rząd zdecydował, że dla ludzi przyjmujących Ukraińców nie będzie już wypłacane świadczenie w wysokości 1200 złotych miesięcznie, a część uchodźców wróciła nawet do swoich zniszczonych domów lub przeniosła się zachodniej części kraju, gdzie życie toczy się w miarę normalnie.
Co więc dalej wydarzy się na Ukrainie? Według mnie za moment możemy mieć bardzo dużą eskalację konfliktu poprzez działania Rosji. Putin raczej na pewno wykorzysta taktyczną broń nuklearną i zrzuci dwa ładunki. Jeden prawdopodobnie w okolicach Charkowa, a drugi w okolicach miasta Dnipro. Nie będą to duże ładunki, raczej najmniejszej wielkości, takie które nie zrobią szkód na więcej niż kilka kilometrów, ale mogą bardzo mocno przetrzebić ukraińską obronę i przestraszyć miejscową ludność.
Co więc nastąpi dalej? Na pewno trzeba się spodziewać twardej i zdecydowaniej odpowiedzi państw NATO, które na takie zagrożenie jak użycie broni nuklearnej odpowie szybko i mocno. Na naszej wschodniej granicy w ciągu kilku tygodni może być nawet 100 tysięcy wojsk NATO. Sojusz może także podjąć decyzję o czynnym włączeniu się do walki na Ukrainie lub jeszcze mocniejszym dosprzętowieniu wojsk ukraińskich.
Możliwa jest także interwencja i wjazd wojsk Białorusi z północy, co diametralnie zmieniłoby sytuację na froncie na niekorzyść Ukrainy. Co ciekawe prawdopodobnie gdzieś na przełomie lipca/sierpnia może jednak dojść do podpisania układu pokojowego, ale Ukraina i tak będzie zmuszona oddać Rosji cały obwód ługański i doniecki lub ich skrawki, gdzie żyje ludność rosyjska. Rosjanie jednak widząc, że nie mają poparcia nawet część rosyjskojęzycznych mieszlańców za kilkanaście miesięcy mogą podjąć decyzję o wycofaniu się z Ukrainy.
Komentarze
Prześlij komentarz