Przed nami gorące dni, ładniejsze dni przyjdą jeszcze dalej w sierpniu i wrześniu
Przed nami kolejna w tym roku fala upałów. Najcieplej ma być w środę i czwartek, ale według moich prognoz to jeszcze nie koniec ciepła w tym roku.
Trzeba przyznać, że w tym sezonie letnim poza ostatnią dekada czerwca praktycznie nie było jakiś wielkich fal upałów, czyli dosłownie mieliśmy takich dni ledwo cztery. W lipcu gorące dni, ale nie upalne, można było policzyć na palcach dosłownie jednej ręki, a przez większą część czasu padało i wiało. Zmieniło się to wraz z początkiem sierpnia, kiedy do Polski zaczęło płynąć cieplejsze powietrze z południa i powoli ono zacznie wdzierać się w głąb naszego kraju, a dotrze nawet do dzielnic północnych, ale znowu tylko na dwa dni.
Niestety, nie obędzie się znowu bez opadów. We wtorek burze zaczną się pojawiać po południu na zachodzie i południowych krańcach naszego kraju. W środę zjawisk będzie już więcej. Po południu strefa opadów i burz będzie wędrowała, a jakże, znowu przez dzielnice północne i trochę centralne; W czwartek najwięcej takich zdarzeń będziemy mieli w Polsce centralnej i znowu północnej na Pomorzu, więc z tego ciepła za wiele nie będzie, bowiem znowu przyjdą chmury oraz opady, których w tym roku latem na Pomorzu mamy nadmiar.
Czy to ostatni upał w tym roku, jak sugerują niektórzy synoptycy. Według moich prognoz nie. Jeszcze raz przynajmniej ciepło powinno wrócić pod sam....koniec sierpnia, kiedy wówczas na trzy, cztery dni temperatura może podskoczyć nawet powyżej 28-30 stopni. Co ciekawe, jak wcześniej pisałem, od drugiej dekady sierpnia aura powinna się wreszcie zacząć uspokajać i stabilizować po huśtawce, jaką mieliśmy praktycznie od połowy marca, kiedy to praktycznie pogoda nie chciała w ogóle się uspokoić na dłużej.
Co ciekawe ładnie może być nie tylko w sierpniu, ale też we wrześniu. Co prawda w drugiej połowie miesiąca czeka nas już powoli marsz ku nadchodzącej astronomicznej jesieni, ale odbędzie się to stopniowo i łagodnie, a nie zjazd z 30 stopni do 15, jak to było w ostatnich latach i tak już zostawało. Tym razem przejście będzie spokojne, a nie dynamiczne. Według moich prognoz jeszcze ciąg dłuższych ładniejszych dni powinniśmy mieć między 5-18 października, kiedy powinno zawitać do nas typowe Babie Lato.
Także jak widać obecny upał, to nie koniec ładniejszych chwil w tym roku w porównaniu do ostatniego, kiedy praktycznie cieplejsze chwile skończyły się w połowie września, a potem poza krótkimi wyjątkami, było już tylko zimno. Tym razem cieplejsze pogoda powinna z nami zostać aż do trzeciej dekady pażdziernika.
Komentarze
Prześlij komentarz