Prognoza na jesień i zimę: Deszczowo w Europie Zachodniej, w Polsce będą przebłyski złotej jesieni

Za niecałe dwa tygodnie rozpoczynamy meteorologiczną jesień. Wygląda na to, że w Polsce będzie trochę różniła się od tej na zachodzie Europy. 

Wraz z początkiem września rozpoczynamy nową meteorologiczną porę roku, a więc jesień. Dla większości z nas jest to jedna z najmniej lubianych pór roku, kojarząca się z odejściem lata i nadejściem chłodów oraz przygotowywaniami do zimy. Zwłaszcza, że w ostatnich latach jesienie poza południem Polski nie rozpieszczały nas dłuższymi falami Babiego Lata, a jeśli już się pojawiały, to na krótko, a praktycznie w latach 2022 oraz 2024-2025 od drugiej dekady września wchodziła już pogodowa zgnilizna, która trwała aż do późnej wiosny z małymi przerwami. 

A jaka będzie jesień w tym roku? W Polsce trochę inna niż na zachodzie Europy. Rozgrzana Europa Zachodnia oraz otaczające ją ocean Atlantycki oraz bardzo ciepłe morze Śródziemne mogą spowodować znaczny wzrost cyrkulacji strefowej. To oznacza produkcję niżów, które mogą atakować mocno zachodnią część naszego kontynentu. Nad Atlantykiem mogą utworzyć się huragany, które będą zmierzać w kierunku Karaibów, a sezon może być naprawdę niszczący. Za to dla nas jest dobra wiadomość, bo spowoduje u nas napływ miejscami cieplejszych mas powietrza. 

W Polsce wygląda na to, że będzie to jesień jak za dawnych lat. Nieźle zapowiada się wrzesień, który jeszcze w pierwszej i drugiej dekadzie powinien przynieść sporo ładnych i ciepłych chwil. W drugiej połowie miesiąca, a zwłaszcza w trzeciej dekadzie możemy już jednak poczuć pierwsze nadejście jesieni, która właśnie rozpocznie się po 20 września. Temperatury nawet w ciągu dnia mogą spadać poniżej 13-15 stopni, a nocami pojawić się przymrozki. Do tego będzie pochmurno, brzydko oraz deszczowo. Taka aura pozostanie z nami do początku października. 

Ten w tym roku będzie zupełnie inny niż ostatnio. Pierwsze dni mogą nam jeszcze przynieść późnojesienną pogodę. To nie będzie wczesne nadejście chłodów, jak ostatnio, bo jeszcze koło 6-20 października jest szansa na nadejście dłuższego niż ostatnio Babiego Lata. Trzecia dekad października zapowiada się już bardziej zmienna i dynamiczna, ale jeszcze też pojawią się ładniejsze dni, ale już nie tak wiele jak wcześniej. Listopad z kolei już tradycyjnie zaprowadzi nas po jeszcze w miarę niezłym początku w objęcia późnej jesieni i nawet na chwilę przedzimia po 10 listopada. Końcówka miesiąca chłodna, ale przyjemna. 

A co widać na nadchodzącą zimę? Wygląda na to, że będzie zupełnie inna niż wszystkie ostatnio. Przede wszystkim widać bardzo dynamiczną aurę. Najmroźniej zapowiada się styczeń, w którym możemy mieć mrozy nocami do -25 stopni, ale nie będą już trwały dwa tygodnie. Aura będzie bardziej zmienna, co doprowadzi do częstych zmian krajobrazów. Pojawią się też ładniejsze i spokojne dni.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.

Dlaczego jest tak zimno - czy obserwujemy kres Globalnego Ocieplenia?

Prognoza sezonowa: Dynamiczne lato, spokojna jesień i zmienna zima