Pogodowe oblicze września: Pójdziemy w kierunku jesieni

Wygląda na to, że w tym roku wrzesień nie przyniesie nam już od drugiej dekady szybkiej ponurej jesieni jak to było w ostatnich latach, ale i tak lato będziemy powoli żegnać. 

Powoli żegnamy się z sierpniem, który w tym roku w samej końcówce przynosi nam powiewy spóźnionego lata, co zresztą przewidywałem w swoich prognoz na przełom sierpnia i września. Jak widać, poza jednym tygodniem, to się sprawdziło, bo naprawdę ostatnie dni są dosyć ładne, słoneczne i suche, czego brakowało nam w lipcu i czerwcu, które przyniosły nam tak naprawdę sporo okresów deszczowych i chłodnych. Dopiero sierpień, pomimo dwóch niżów genueńskich, przyniósł nam tak naprawdę prawdziwe lato. 

Jednak nieubłaganie zbliżamy się do końca tego miesiąca i września, który jest też początkiem meteorologicznej jesieni, która zaczyna się na początku miesiąca. Co prawda w ostatnich trzech latach wrześnie zapisywały się jako rekordowo ciepłe, ale tak naprawdę w 2024 i 2025 wyrobił je głównie pierwsza bardzo ciepła dekada, a od drugiej przychodziły już jesienne chłody i to na dłużej, a jeśli ciepło przychodziło, to już w epizodach. Dłużej gorące powietrze utrzymywało się jeszcze do początku października w 2023 roku. W tym roku we wrześniu też pójdziemy w kierunku jesieni, ale stopniowo, a nie od razu. 

Jaki więc będzie wrzesień w tym roku? Początek miesiąca może być dosyć zmienny, pochmurny i przekropny. Potem koło 3-5 września czeka nas krótka poprawa aury. Koło 6-10 września znowu kolejne załamanie pogody. Taka huśtawka potrwa aż do drugiej dekady miesiąca. Wówczas jeszcze na początku jest możliwe wejście kolejnego frontu z opadami i silnym wiatrem. Z biegiem czasu znowu się rozpogodzi, a połowa tego okresu zapowiada się naprawdę przyjemnie z dużą ilością słońca i całkiem pogodą aurą. 

Wygląda na to, że w większości druga połowa września szykuje się całkiem dobra. Kolejne niewielkie załamanie pogody szykuje się koło 16-20 września, ale tylko na jeden dzień. Kolejna zmiana aury czeka nas na początku trzeciej dekady września. Jest całkiem możliwe, że wtedy poczujemy większe jesienne ochłodzenie z ciężkimi chmurami oraz opadami, a temperatura nawet w ciągu dnia spadnie poniżej 13-15 stopni, a nocami pojawią się pierwsze przymrozki. Nie potrwa jednak długo i kołowy połowy trzeciej dekady znowu czekają nas ładniejsze chwile. 

Jeszcze jedno załamanie czeka nas koło 26-28 września. Jednak sama końcówka miesiąca po przejściu frontów widać już bardziej chłodniejszą, ale za to spokojniejszą i ładniejszą, ale już z wyraźnie chłodniejszymi wieczorami oraz nocami, zwłaszcza jeśli nie będzie chmur. Wówczas spadki temperatur mogą być naprawdę duże.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.

Dlaczego jest tak zimno - czy obserwujemy kres Globalnego Ocieplenia?

Prognoza sezonowa: Dynamiczne lato, spokojna jesień i zmienna zima