Pogoda na tydzień: Aura zacznie się uspokajać

Po wielu, wielu zmiennych i deszczowych tygodniach w najbliższych dniach aura zacznie się wreszcie powoli stabilizować. 

Chyba większość z nas ma już dosyć tych skoków temperatur, które trwają praktycznie od połowy marca. Dodatkowo dochodzi do tego bardzo zmienna pogoda, która zmienia się dosyć dynamicznie. Jest jednak wreszcie szansa, że ta od nadchodzącego tygodnia zacznie się powoi, bo powoli uspokajać, chociaż jeszcze w poniedziałek czeka nas krótki napływ gorącego powietrza oraz burze. W dalszej części tygodnia możemy jednak liczyć na bardzo ciepłą i suchą aurę. 

Nowy tydzień zaczniemy aurą taką, jaką mieliśmy pod koniec poprzedniego. Do naszego kraju napłyną gorące, ale przy tym chwiejne masy powietrza z południa Europy. Na termometrach zobaczymy od 26 stopni nad morzem do 30-32 na południu kraju. Jednak wieczorem w północnej części kraju zaczną zbierać się chmury i mocno pogrzmi oraz popada. Po przejściu frontu znacząco się ochłodzi i już wszędzie we wtorek nie zobaczymy więcej, jak 18-24 stopnie. Dobrą wiadomością jest to, że na północy kraju bez opadów. 

Taka też aura zostanie z nami w dalszej części tygodnia, a właściwie moglibyśmy napisać, że będzie to kopiuj-wklej. Praktycznie wszędzie bardzo słonecznie, sucho z piękną pogodą. W środę od 21-22 stopni na północy Polski do 23-24 w dzielnicach południowych. Wreszcie skończą się deszcze i przelotne burze, które nękały północną Polskę praktycznie od maja, a z aury będzie można skorzystać do woli. Z każdym dniem zacznie się robić coraz cieplej, ale nie upalnie, bo do 24-26 stopni, a więc czeka nas wreszcie prawdziwe polskie lato, a nie hiszpańskie. 

Gorąco zrobi się znowu pod koniec tygodnia, kiedy w piątek, a zwłaszcza w sobotę temperatura przekroczy 28-31 stopni, a według moich prognoz może być jeszcze cieplej. Co ciekawe według moich prognoz ciepła, a okresami upalna pogoda, może z nami zostać nawet około 2-4 tygodnie, a więc praktycznie aż do września, chociaż niewielkie i krótkie ochłodzenie czeka nas w okolicach trzeciej dekady sierpnia. Także jak widać, pomimo właściwie już powoli końcówki meteorologicznego lata, ono wcale nie zamierza się z nami rozstawać. 

Szkoda tylko, że straciliśmy już prawie półtorej godziny dnia, a aura dopiero teraz pozwoli na korzystanie z pleneru, gdyż wcześniej było to dosyć ograniczone, najpierw przez ciągłe deszcze i wiatr, a ostatnio przez upał, ale tak już jest w okresie maj-sierpień praktycznie od czterech lat na północy Polski.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.

Dlaczego jest tak zimno - czy obserwujemy kres Globalnego Ocieplenia?

Prognoza sezonowa: Dynamiczne lato, spokojna jesień i zmienna zima