Lato nadrobi zaległości, przed nami najdłuższy ciąg gorąca w tym roku

Wygląda na to, że lato zamierza nadrabiać zaległości i w najbliższym czasie poczujemy, że naprawdę mamy najcieplejsze dni w roku. 

Do tej pory upał w tym roku przychodził dosłownie na dwa, trzy dni i potem już po nim nie było śladu. Tak też było tym razem, kiedy gorące powietrze zawitało do naszego kraju we wtorek, a praktycznie dzisiaj po burzach zostało wyparte już na wschód. Najbliższy weekend zapowiada się w sumie dosyć przyjemnie i rześko, a temperatura nie przekroczy nawet 25-26 stopni, więc na jakiś czas odpoczniemy od dużych upałów. 

A co nas czeka dalej w pogodzie? Moje prognozy już dawno pokazywały, że po 8-10 sierpnia aura powinna powoli, bo powoli się stabilizować. Tak też się stanie i w dalszej części sierpnia tych opadów powinno być dużo mniej. Dodatkowo wreszcie również bez burz, które mocno nękały nas w ostatnim czasie. Napłynie więc sucha masa powietrza z nagrzanego południa Europy bez burz i opadów, którą widać, że powinna utrzymać się trochę dłużej niż dwa, trzy dni, jak to było w ostatnim czasie w naszym kraju. 

Oficjalne prognozy widzą, że przez kilka dni odpoczniemy od upałów. Jedynie w poniedziałek jeszcze burzowo i do 30-32 stopni. Moje prognozy wskazują, że największy gorąc powinniśmy mieć koło 15 sierpnia i co ciekawe może on utrzymać się dosyć długo. Większe ochłodzenie widać dopiero na początku trzeciej dekady sierpnia, ale ono potrwa krótko, bo raptem kilka dni, a jeszcze w końcówce miesiąca przyjdzie do Polski kolejna fala gorącego powietrza z temperaturami powyżej 30 stopni, ale już tylko na kilka dni. 

To będzie chyba już ostatni wówczas tak duży napływ ciepłych mas powietrza w tym roku i to w sam raz na koniec wakacji. Widać wyraźnie, że sierpień w tym roku w przeciwieństwie do poprzedniego wyjdzie znacznie powyżej normy, także w porównaniu do dosyć chłodnego lipca. Oczywiście ciepłe chwile czekają nas jeszcze w pierwszej, a nawet drugiej dekadzie września, a nawet w pierwszej połowie października. Także lato nadrabia zaległości i to w sumie praktycznie aż na sam swój koniec, bo we wrześniu zaczyna się już meteoroloczna jesień. 

Tymczasem na półkuli południowej mamy dosyć chłodną zimę. W Nowej Zelandii w stolicy ostatnio spadł pierwszy śnieg od piętnastu lat, a w Argentynie mamy spore dni z temperaturą w dzień w okolicach 8-10 stopni, a nocami zero, więc dosyć chłodno, ale o tym w ogólnych mediach się nie poczyta, bo nie pasuje do narracji. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.

Dlaczego jest tak zimno - czy obserwujemy kres Globalnego Ocieplenia?

Prognoza sezonowa: Dynamiczne lato, spokojna jesień i zmienna zima