Od przelotnych opadów szybko się nie uwolnimy, bez deszczu dopiero po 10 sierpnia
Możemy przeklinać w to lato opady deszczu, których zwłaszcza nadmiar jest na północy Polski, a według moich prognoz szybko się nie skończą.
Trudno w to uwierzyć, ale tegoroczne lato zamyka się średnią ponad jednego stopnia ponad normę, więc wychodzi jako...ciepłe, podobnie jak miniona wiosna. Tak naprawdę jednak średnią wyrobiła głównie krótka fala upałów pod koniec czerwca, a sam czerwiec i lipiec były w większości chłodne i deszczowe. Wystarczy zresztą spojrzeć na stan rzek w północnej Polsce, gdzie przekracza już średnią, a w niektórych miejscach nawet alarmową lub ostrzegawczą. Mieszkańcom Polski południowo-wschodniej będzie ciężko w to uwierzyć, ale mamy na północy już trzecie deszczowe lato z rzędu.
W najbliższych dniach, wbrew ogólnym prognozom, nadal niewiele się zmieni. W piątek przelotne opady są możliwe gdzieniegdzie w pasie Polski centralnej i wschodniej, ale raczej lokalne i słabe. Troszeczkę od opadów odpoczniemy w sobotę, ale żeby nie było za dobrze, to kolejna porcja deszczu czeka nas już w niedzielny wieczór, zwłaszcza już tradycyjnie w rejonach Polski północnej, gdzie będzie wędrował niż z burzami. Następna porcja opadów pokaże się w poniedziałek, gdzie po gorącej niedzieli nie będzie właściwie już śladu.
A co nas czeka dalej w pogodzie? Niektóre modele sugerują absurdalne upały, podobne do tych z czerwca, w okolicach 38-40 stopni, a także brak deszczu. Moim zdaniem na razie, zwłaszcza to drugie nie nastąpi, przynajmniej do 10 sierpnia. W drugiej połowie tygodnia według moich prognoz chociaż aura rzeczywiście będzie próbowała się ustabilizować, to od czasu do czasu znowu będą nas nawiedzać przelotne opady deszczu, a więc to, co mamy właściwie od maja z bardzo krótkimi przerwami na okresy bez opadów.
Również jeszcze w pierwszej dekadzie sierpnia nie widzę dłuższego okresu bez deszczu, chociaż tutaj bardziej przejdzie on w stronę burz, których podczas tegorocznego sezonu mamy jak na lekarstwo. Bardzo ciepło powinno się zrobić kołom 8-10 sierpnia, ale na stałe pogoda zacznie uspokajać się dopiero po 10-12 sierpnia. Dopiero wówczas jest szansa, że zobaczymy na niebie więcej słońca, wyższe temperatury, być może nawet do 33-36 stopni. Co ciekawa jest możliwość, że częściowo taka aura zostanie z nami nawet do połowy trzeciej dekady miesiąca.
Jak widać wbrew ogólnym prognozom, od deszczu, którego wszyscy mamy chyba już powoli dosyć, szybko się nie uwolnimy i to wbrew temu, co chcą nam pokazać pogodowe modele, że nadchodzi kres tej paskudnej aury. Owszem, on nadejdzie, ale dopiero za około dwa tygodnie, choć stopniowo powinna się pogoda poprawiać.
Komentarze
Prześlij komentarz