Kiedy wreszcie pogoda się ustabilizuje? Jeszcze trochę poczekamy

Mamy kolejne trzecie deszczowe i zimne lato z rzędu na północy Polski. Czy jest jakaś szansa, że pogoda wreszcie się ustabilizuje? 

Od początku wiosny obserwujemy bardzo dynamiczną pogodą, która zmienia się praktycznie z dnia na dzień. Po zimnej i suchej wiośnie mamy deszczowe i chłodne lato, przerywane krótkimi i niewielkimi ociepleniami oprócz krótkiej fali upałów w trzeciej dekadzie czerwca. Na północy Polski, a tego dotyczy też ten blog, mamy już trzecie deszczowe i pochmurne lato z rzędu, a w niektórych miejscach woda grozi już nawet przerwaniem wałów powodziowych, jak koło Elbląga. Wszystkiemu jest winna blokada cyrkulacji strefowej, która utrzymuje się nad Europą od dłuższego czasu. 

Właśnie przy takim rozkładzie wyżów i niżów mamy południkową wymianę mas powietrza, a zwłaszcza przy takiej seryjnie atakują nas niże z północy i prawie codziennie fronty atmosferyczne z opadami. Ostatni raz na dłużej aktywny Atlantyk był w marcu, który w pierwszej połowie przyniósł nam ładną i ciepłą wiosnę. Od tego czasu jednak ocean produkujący niże atlantyckie jest zbyt słaby, aby mógł przegnać wyż panujący nad Wielką Brytanią, wskutek czego do Polski napływa zazwyczaj zimne powietrze z północy. 

Czy jest w najbliższym czasie szansa na to, że aura wreszcie się ustabilizuje? Jest, ale na to trochę poczekamy. Najbliższych kilka dni zapowiada się z pogodą taką, jaką mamy od maja, a więc przekropną i chłodną, z temperaturami iście październikowymi. Niemal oczywiście codziennie będzie padać, jakby tego deszczu było mało, co przeszkadza nie tylko w życiu codziennym, ale też wcześniej rozpoczynającym się zbiorach. Do weekendu czeka nas aurę w kratkę, a więc taka, jakiej zazwyczaj nie lubimy. 

Trochę uspokojenia w pogodzie w moich prognoz widać dopiero w sierpniu i we wrześniu. Sierpień powinien być miesiącem znacznie powyżej normy, a dodatkowo suchy. Zwłaszcza nieźle pod względem pogody wygląda druga dekada miesiąca i pierwsza część trzeciej, które mogą jeszcze przynieść spóźnione...upały. Również pierwsza i druga dekada września całkiem niezłą, słoneczną i suchą pogodę z letnimi temperaturami. Dopiero końcówka września może nam dać pierwszy poważniejszy powiew nadchodzącej jesieni. 

Także częściowo w październiku widać uspokojenie się aury, chociaż nie przez cały miesiąc. Widać więc wyraźnie, że częściowo okres sierpień - październik powinien przynieść nam ustabilizowanie się pogody, chociaż nie od razu, ale zacznie już powoli działać na nas El Nino, co także wpłynie na zachowanie się Atlantyku. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.

Dlaczego jest tak zimno - czy obserwujemy kres Globalnego Ocieplenia?