Przed nami pierwszy upał w tym roku, a potem nadal pogodowy rollercoaster

Przed nami pierwsze uderzenie upałów w tym roku, a potem na przełomie czerwca i lipca nadal nas czeka pogodowy rollercoaster. 

W najbliższy weekend, a właściwie już w piątek po lodowatej pierwszej połowie tygodnia poczujemy wreszcie prawdziwe ciepło. W sobotę zobaczymy na termometrach nawet 31, 33 stopnie, a więc wartości, jakich nie było co najmniej od kilkunastu miesięcy. Dodatkowo zrobi się przy tym bardzo duszno, bowiem w sobotę i niedzielę mogą pojawiać się popołudniami i wieczorami gwałtowne burze z deszczem i wichurami ze względu na podwyższoną aktywność atmosfery w związku z napływem bardzo ciepłych mas powietrza. 

Pierwszy upał w roku jest często najbardziej niebezpieczny, ponieważ organizm nie zdążył jeszcze przystosować się do wysokich temperatur. Po wielu miesiącach chłodniejszej pogody układ krążenia i mechanizmy odpowiedzialne za termoregulację działają mniej efektywnie niż pod koniec lata. W efekcie nawet temperatury, które później wydają się znośne, mogą prowadzić do przegrzania, odwodnienia czy nagłego pogorszenia samopoczucia.

Dodatkowym zagrożeniem jest czynnik psychologiczny. Pierwsze gorące dni często zachęcają do długiego przebywania na słońcu, aktywności fizycznej i spędzania czasu na świeżym powietrzu. Wiele osób nie pamięta jeszcze o regularnym nawadnianiu, nakryciu głowy czy unikaniu wysiłku w najgorętszych godzinach dnia. To właśnie podczas pierwszych fal upałów notuje się wzrost liczby omdleń, udarów cieplnych i hospitalizacji związanych z wysoką temperaturą.

A co nas czeka dalej w pogodzie? Już w prognozach miesięcznych pisałem, że druga połowa miesiąca, a zwłaszcza trzecia dekada przyniesie nam zdecydowanie więcej gorętszych dni niż pierwsza połowa czerwca. Tak też się stanie, a po weekendzie nadal będziemy mieli wysokie temperatury do 26-28 stopni, a więc całkiem przyjemne lato, chociaż nie będzie to już taki skraw jak w weekend. A co dalej? Według moich prognoz w ostatni weekend czerwca czeka nas spore ochłodzenie, powieje i popada. Temperatury po burzach mogą spaść nawet poniżej 20 stopni, a może nawet jeszcze mniej. 

Aura zacznie się uspokajać dopiero na przełomie czerwca i lipca, a na termometrach zobaczymy przyjemne 20-23 stopnie. Od czasu do czasu może zagrzmieć i popadać, ale nie będą to już tak obfite opady jak w pierwszej połowie czerwca i w maju, nad częścią kraju, a raczej punktowe i lokalne. Wchodzimy w okres letniej aury.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Prognoza sezonowa: Zimą dwa silne ataki chłodów, a potem ciepła wiosna w 2026

Czy ostatnie śnieżyce to początek Małej Epoki Lodowej? Sprawdzamy zapowiedzi z maja.

Dlaczego jest tak zimno - czy obserwujemy kres Globalnego Ocieplenia?