Liga Mistrzów wraca do Madrytu
Po czterech latach przerwy puchar LM wraca do Madrytu. Całkiem zasłużenie, bo Real w drugiej połowie wręcz zmiażdżył Liverpool. Królewscy wygrali 1:0, a powinno co najmniej 3:0, bo w końcówce mieli kilka bardzo dobrych sytuacji. Zmarnowali je wprowadzony po przerwie Federico Valverde, Eduardo Camavinga, ale z drugiej strony kilka razy przed stratą bramki uratował Real bohater meczu Thibo Courtois. Nie miał swojego dnia Mohamed Salah. Końcem końców Real po raz czternasty wygrywa Ligę Mistrzów, po raz kolejny stając się najsławniejszym klubem na świecie. Jeśli Karim Benzema nie zdobędzie w tym roku Złotej Piłki to będzie skandal, bo zasłużył na to jak mało kto.